2.1.

Zbiegły się oczy w piosence.

Niezdarnie splotły się nasze dłonie.

Poszłam za szeptem głosu

niczym ćma prosto w płomień.

 

Słońce pieściło nasze serca,

czas szeleścił brunatnymi liśćmi.

Ciała nasze splecione w gorączce

zasypiały pod niebem perlistym.

 

Minął rozbłysk gwieździsty.

Niebo pokryło się cieniem.

A ja wtulona w zaprzeszłe pragnienie

wzrokiem ciągnę za mglistym wspomnieniem.

Wioletta K.

Recommended Posts