20. Zanim odszedłeś

Oceń stronę/wpis

Na balkonie opowiedziałam Robertowi o tym, jak Bonjowi dyskretnie wypytywał mnie o wspólne zamieszkanie, jak bym wolała, czy mieszkanie u partnera by mi przeszkadzało, bo on ma zamiar zmieniać mieszkanie, bo to jest za małe i tak dalej. Sama podzielałam zdanie kochanka w tym sensie, że też wolałabym mieszkać u siebie niż u kogoś, bo zawsze łatwiej komuś wystawić walizki za drzwi, niż samemu się wyprowadzić. Już raz to przerabiałam i wiem, ile żalu przeze mnie przepłynęło, zanim pogodziłam się ze stratą inwestycji, które poczyniłam, chcąc uwić nam miłe, rodzinne gniazdko. Kolejny żal zalał mój mózg, gdy musiałam się pogodzić z dewastacją tego miejsca. Może pocieszał mnie fakt, że nie pojawiła się tam inna, która odgrywałaby w domu byłego moją rolę.

– No tak, ty byś chciała, żeby ktoś inny mówił o wspólnym mieszkaniu i chwaleniu się tobą… – Robert poklepał mnie po plecach jak kumpla.

– No i dlatego cieszę się, że się wycofał, że mu mówiłam prawdę. Fakt, że zabiegał o ponowne spotkania, miał dla mnie zawsze czas, dbał o mnie, rozśmieszał mnie, nawet karmił, ale to nie to. No cóż, nic na siłę. A ponieważ rozmyła się ta znajomość w powietrzu, to może i na następnej salsie poprosi mnie do tańca. – Uśmiechnęłam się i weszliśmy do środka.

– Chyba że nie.

– Och, to byłoby mi trochę przykro, ale jeśli taniec miałby znowu narobić mu nadziei albo doprowadzić mnie do łóżka…

– Tak jak wtedy, gdy mnie najpierw zabrałaś, a potem uciekłaś. – No tak, Robert kiedyś musiał mi to wypomnieć, inaczej nie byłby sobą.

– Ale się z tobą pożegnałam – próbowałam się usprawiedliwiać.

– No, z innym też się żegnałaś.

– Z kim, co ty znowu wymyślasz?

– Z tym DJ-em, który prowadził imprezę.

– Ach, to coś zupełnie innego, z tej znajomości jestem dumna, on mnie nie zaciąga do łóżka. To tak fajna znajomość poświadczająca, że można cmoknąć się w policzek bez podtekstów seksualnych. A swoją drogą to Bonjowi też nie omieszkał mi tego wypomnieć, bo drugi raz był świadkiem, jak całuję innego przed wyjściem z nim.

– No ale pierwszy raz to on cię tylko odprowadzał do domu, a teraz bezczelnie poszłaś z nim do łóżka.

– Tego mi było trzeba, pobyć z kimś, za kim nie płaczę, nie rozklejam się z jego powodu tuż przed zaśnięciem, z kim dobrze mi w łóżku, na kim mi nie zależy. Ot, tyle.

– No widzisz, Wiola, taki to los przewrotny. Był dla ciebie lekiem i on ma się z tym pogodzić, ty byłaś lekiem dla Nieznajomego, jak twierdzisz, i jakoś nie możesz tego przeboleć. – Słowa Roberta dzwoniły mi w uszach, nie mogłam przestać o nich myśleć. Bonjowi, facet, który przed moim wyjazdem żegnał się ze mną dwa razy. Po moim powrocie miał akurat w pracy drugą zmianę, ale to nie przeszkodziło mu, by przyjechać o pierwszej w nocy i pocałować mnie na dobranoc. I mimo że seks z nim był przyjemny, to nie wystarczyło, aby pozwolić sobie chociaż spróbować dać szansę. Bo do tanga nie wystarczy dwojga, potrzebne jest jeszcze miłosne uniesienie. Może i jestem wyzwolona, bezpruderyjna, co niektórzy mówią nawet – nimfomanka, ale jestem uczciwa, do bólu autentyczna, jak określał mnie Nieznajomy.

***

Życie pisze dla nas przedziwne scenariusze. Plącze światy dwóch osób nie wiadomo po co i dlaczego, skoro po tych znajomościach zostaje tylko smutek i cierpienie. Tak można by spuentować znajomość Bonjowiego ze mną i moją z Nieznajomym. Ale ja, ze swoją wieczną analizą u podstaw egzystencji, dostrzegam zawsze jakiś sens, wiem, że obecność obu facetów czegoś mnie nauczyła, a już na pewno utwierdziła w przekonaniu, że serca nie da się zniewolić, a już przynajmniej nie serca takiej romantyczki jak ja.

Ciąg dalszy nastąpi w sobotę, niedzielę i środę. 

Witaj serdecznie,

bardzo dziękuję Ci za poświęcony czas. Mam szczerą nadzieję, że pierwsze kartki, wzbudziły w Tobie nie tylko chęć śledzenia historii głównych bohaterów tej książki, ale przede wszystkim wzmożył się Twój apetyt na emocjonalną podróż w głąb umysłu kobiety po czterdziestce, która wierzy, że każdy ma szansę na miłość.

Książka, Zanim odszedłeś, którą w całości za darmo ofiaruję Ci na moim blogu, jest kontynuacją pierwszej części zatytułowanej, Miłość odmieniana przez przypadki. I jeśli już teraz chcesz dowiedzieć się, o czym, w każdą sobotę, niedzielę i środę będziesz czytać, zajrzyj na stronę dedykowaną pierwszej książce. Wystarczy, że dotkniesz zdjęcia.

Będę na Ciebie czekać.

miłość odmieniana przez przypadki

Pozdrawiam Cię ciepło i dziękuje, że z nami jesteś,

Wiola

Masz jeszcze chwilę na relaks, więc naciśnij zdjęcie i wybierz coś wyłącznie dla siebie. 
opowiadania na zakręcie

Polecane artykuły