W potrzasku diagnozy (1)

Kiedy Marek wszedł do mojego gabinetu, dał mi całym sobą odczuć, że jest tu, bo być musi. Nie miał sobie nic do zarzucenia. Znajdował się w jak najlepszej formie psychicznej, to jego szef uznał inaczej. A że Marek lubi swoją pracę, a nawet bardziej niż lubi, poddał się woli swojego guru.

 

Z cyklu sesje na kozetce 

– Mój szef nigdy się nie myli, zna ludzi, ludzkie zachowania, potrafi przejrzeć każdego na wylot. Ale tym razem jest inaczej, inaczej. – Marek zmarszczył brwi i poirytowanym głosem dodał: – Nie rozumiem jego decyzji.

Następne spotkanie z Markiem wzbogaciło mój notatnik o kilka uśmiechniętych wiosennych kwiatów. Raz nawet zdarzyło mi się pomyśleć, że Marek, mówiąc: „Jest tyle osób, które potrzebują pomocy, a my tu siedzimy i marnujemy czas. Nie mogłaby pani napisać, że nie dostrzega pani żadnych odchyleń od normy?”, oszołomił mnie swoją wypowiedzią, aż na chwilę straciłam panowanie nad słowami.

– Od normy – powtórzyłam jego myśl zdziwiona takim doborem słów.

– No tak, przecież nie jestem wariatem tylko dlatego, że szef podejrzewa, że mam problemy natury osobistej. Nie zwariowałem – mówił stanowczym tonem.

– Czy pan uważa, że moi klienci, ci, którzy mnie odwiedzają, najczęściej z własnej woli, są wariatami!?

– A tak nie jest? Kto chodzi do terapeuty? – Nie mogłam stwierdzić, czy on kpi, czy przemawiał przez niego sarkazm.

– Panie Marku, jest pan bardzo inteligentnym człowiekiem, obytym, oczytanym, realizującym się na wielu płaszczyznach, więc musiał się pan zetknąć z opinią, że terapeuty potrzebują osoby przeżywające kryzys, które są w trakcie lub po trudnym doświadczeniu życiowym i przychodzą, aby jak najszybciej powrócić do równowagi emocjonalnej, aby móc funkcjonować w rzeczywistości.

Oni chcą uwolnić się od destrukcyjnego stanu, niekorzystnych emocji, które zakłócają im realne spojrzenie na daną sytuację, pomóc sobie i bliskim, którzy odczuwają ich załamanie. Są to też osoby, które wypalają się zawodowo, co podyktowane jest różnymi przyczynami. Osoby zmęczone przenoszeniem problemów zawodowych do domu i domowych do pracy. Osoby, które nagle stają się mniej aktywne, niekonstruktywne, bo cała ich energia skupia się na sprawach natury osobistej. Jeśli sami tego nie dostrzegają, to szczęściem jest mieć szefa, który to zauważa i nie chcąc stracić znakomitego pracownika, proponuje mu pomoc.

Marek milczał. Byłam pewna, że te lakoniczne kwestie były mu znane, że gdzieś o tym słyszał, ale po jego wyrazie twarzy mogłam wnioskować, że nie był w stanie odnieść ich do siebie.

– Myśli pani, że mój stan psychiczny uległ pogorszeniu, że pomieszałem życie prywatne z zawodowym?

Patrzyłam na Marka i nic nie odpowiedziałam. Nic, ponieważ to nie było pytanie skierowane do mnie. Marek prowadził wewnętrzny dialog, który niechcący został przez niego wyartykułowany. Po chwili spojrzał na zegarek i wstając energicznie, udał się w kierunku wyjścia. Trzymając klamkę, zapytał:

– Możemy się spotkać za tydzień o tej samej porze?

– Oczywiście. – Potwierdzenia już chyba nie słyszał, za to ja zobaczyłam, jak zatrzęsła się futryna.

CDN.

Wioletta Klinicka – twój coach kryzysowy

Autorka książek:

Miłość odmieniana przez przypadki

“Singielka. Od równowagi emocjonalnej do miłości”

I wielu kursów z zakresy rozwoju osobistego.

Zapraszam KURSY

kursy online, kursy rozwojowe

 

Recommended Posts