W oczekiwaniu na doskonałość

Zastanawiam się czy warto jest czekać na wymarzoną miłość? Na wymarzonego
faceta? Na wymarzony związek?

Kiedy rozeszłam się ze swoim mężem otrzymałam od dalszych i bliższych
znajomych kilka rad.

1. Nie czekaj za długo!

2. Nie wiąż się z pierwszym lepszym!

3. Odczekaj aż minie ból!

4. Nowy facet jest świetnym lekarstwem!

5. Oceń, czy jesteś w stanie zaakceptować go takim jaki jest!

6. Lata lecą, śpiesz się!

7. Nie wiąż się już z nikim na stałe!

Myślę, że i ty znasz te opinie. Ale czy nie jest tak, że nasze potrzeby się różnią?
Przecież gdybyśmy byli tacy sami, to świat byłby bardzo nudny.

Moją pierwszą potrzebą na pewno nie był kolejny związek. Przede wszystkim
sama nie chciałam krzywdzić jakiegoś mężczyzny tylko dlatego, że ja czułam
się źle, samotna i porzucona.

Popatrzyłam na tą kwestię oczami tej drugiej strony. Bo, jak ja sama bym się
czuła, gdyby okazało się, że jestem modelem zastępczym? Osobiście uważam,
że prędzej czy później wyszłoby szydło z worka. Bardzo łatwo poznać, kiedy
jesteś w związku tylko dlatego, że tamta już nie chciała. Może pierwszy miesiąc
byłby sielanką, ale już po chwili słyszysz, co i jak robiła ona. Gdzie razem
chodzili a czasami nawet jaki seks uprawiali. Wkradłaby się w nasz związek i
nie jesteś w stanie tego zmienić.

Nie, to nie dla mnie. Nie była bym wstanie tego zaakceptować, czułabym się
oszukana i wykorzystana. Spadło by moje poczucie wartości i pewność siebie.

Bać się  i zastanawiać na każdym kroku czy jestem lepsza, czy gorsza i starać
się dorównać ideałowi, któremu nie jesteś w stanie dorównać? Znam swoją
wartość nie wchodzę w to.

Podryw na samotność to nie dla mnie.

Ja chciałam wolnego, niezobowiązującego związku. Takiego, w którym zasady
będą jasne i albo się na to zgadzasz albo wypadasz z gry. Niestety, gdy już udało
się dopracować szczegóły umowy okazało się, że los zakpił z nas. Poróżniła nas
odległość. Muszę przyznać, że chociaż minął już rok, gdy widzieliśmy się
ostatni raz, to czuję do tego faceta niesamowity sentyment. Podoba mi się, gdy
mężczyzna gra w otwarte karty. Nie ma obłudy, kręcenia. Dwoje ludzi, którzy
nie byli gotowi na poważny związek, na żaden związek mówi sobie to prosto w
oczy.

Uważam jednak, że należy być w tym momencie bardzo czujnym. Nigdy nie
wiesz, co serce dla ciebie szykuje. Moje małżeństwo też zaczęło się od romansu,
a skończyło rozwodem. To ekstremalny sport, dla zdecydowanych. Pamiętam,
gdy poczułam pierwszy raz coś głębszego do mojego byłego. Wiedziałam, że
musi zapaść decyzja. Postawiłam krótkie pytanie „tak czy nie”?

Co, by było gdybym usłyszała nie? Miewałam romanse i wiem, że wówczas
uszanowałabym decyzję drugiej strony. Nie można mieć pretensji do kogoś z
kim połączył cię seks i pożądanie a nie prawdziwe uczucie. Jest to możliwe
tylko wówczas, gdy pamiętasz na co, się decydowałaś w, co weszłaś i gdy
akceptujesz wolę drugiej osoby i siebie.

Romans szybko się skończył i zaczęły się przelotne znajomości. Zaczęło mnie to
bardzo męczyć. Przyglądałam się facetom, którzy sami nie wiedzieli czego od
życia oczekują, weszli by do tej wody gdyby mieli gwarancję, że będzie
idealnie.

A, co można zagwarantować w związku?

Moim zdaniem tylko, to, że na pewno będą ciężkie chwile, że pogubimy się
gdzieś po drodze, że jedno lub oboje będziemy chcieli zakończyć ten związek.

Jest jednak coś, co zrobię na pewno, gdy już mój ideał pokaże się na horyzoncie.
Wówczas zagwarantuję mu, że jeśli nie spróbuję, to będę tego żałować do końca
życia.

Co da mi taką gwarancję?

Mi tylko jedno, pewność, że znam siebie. Pewność, że czas pomiędzy jednym
związkiem a drugim wykorzystałam na poznanie siebie. Że to był czas, który
posłużyłam się, aby wszystko przeanalizować, odpowiadając sobie na pytanie,
co poszło nie tak? Ale również odpowiadając sobie na jedno wyjątkowe pytanie;

CZEGO JA PRAGNĘ OD ŻYCIA!

Bo, czy w tak postawionym pytaniu nie kryje się wszystko, szereg innych
pytań?

Czy tu nie jest zawarte również pytanie, jakiego partnera widzę obok siebie?
Kim ja chcę, aby był człowiek, z którym spędzę kolejne miesiące, a może i lata?

Czy nie jest tak, że gdy ty masz pewność, co do swojej postawy, to druga osoba
będzie ją też miała?

Każda droga niesie za sobą pewne lekcje, każde porady koleżanek niosą za sobą
jakąś mądrość. Jednak to mądrość wynikająca z ich doświadczenia, a Twoja
droga jest drogą doświadczeń twoich.

Mieć nie tylko oczy szeroko otwarte oraz umysł a najważniejsze serce i brać pod
uwagę tylko te rozwiązania, które w danej chwili są najlepsze dla Ciebie, tego
każdej kobiecie życzę.

Pozdrawiam, Wioletta Klinicka.

Polecane artykuły