Twój sukces

Anna Kopciowska, w wywiadzie dla radio Bemowo, sformułowała definicję sukcesu w ten sposób „Definicja sukcesu jest nieodzowna z tym, co dana osoba chce w życiu osiągnąć, jakie ma cele, jakie marzenia.” Radio Bemowo, Historie Nieuczesane, Młodzi mogą więcej, 13/2014.
Co to oznacza? A mianowicie, że każdy ma prawo mieć własne marzenia, każda kobieta ma prawo wybrać swoją własną ścieżkę życiową. Jeśli uszczęśliwia Cię bycie matką i żoną, to mówię tak, zrób to, jeśli chcesz udzielać się charytatywnie i to jest dla ciebie miarą wartości, mówię tak, jeśli chcesz zostać kobietą biznesu, mówię tak, a jeśli nie wiesz, co jest twoim talentem, twoją pasją to szukaj i ja też mówię tak.

Sukces odnosimy wtedy, gdy sami czujemy się znakomicie w roli, jaką właśnie odgrywamy.

Kiedyś miałam wrażenie, że wcale nie jestem tu gdzie być powinnam, że życie i moje wybory spłatały mi taki figiel, po którym nie mogę się pozbierać. Czułam się niespełniona, zawiedziona. Pytałam siebie; co robiłam prze te wszystkie lata? W głowie miała tyle marzeń, miała siłę, przebojowość. Gdzie to wszystko uleciało? A może nie tak, to nie uleciało, ale w głębi byłam zbyt słaba, aby zawalczyć o siebie. Wszystko zawsze na pierwszym planie, a na podjęcie działań do realizacji siebie nie starczało siły.

Mam narzędzia w ręku, które starannie układałam w szufladzie, kolejne doświadczenia. Zbierałam je, analizowałam i odkładałam. Któregoś dnia poczułam, że czas je wykorzystać, że moja szuflada  jest już jest tak pełna, że się nie domyka.

Poznałam siebie dostatecznie, aby wiedzieć, co jest dla mnie najważniejsze. Wiem, że teraz nadchodzi czas i albo wykorzystam to, co zbierałam i o co się tak troszczyłam, albo po prostu musze odpuścić.

Nie, nie mogę się z tym pogodzić! Teraz ja.

Tak są ludzie, którzy mają taką wewnętrzna potrzebę spełnić się nie, jako matka, żona, czy kochanka. Są ludzie, którzy pragną zupełnie czegoś innego.

Przed rozpoczęciem, przed założeniem bloga wiedziałam już, na czym to moje spełnienie ma polegać. Blog ma być przeznaczony dla kobiet, które gdzieś, w jakimś punkcie swojego życia, po prostu ugrzęzły. Tak jak ja. Które nie potrzebują litości, a przysłowiowego kopniaka.

Dlaczego tak? Ponieważ w życiu przychodzi zawsze czas na zmiany, których się podjęłam. Poznałam ludzi, którzy utwierdzili mnie, że przeszłość należy zamknąć, najważniejsza jest teraźniejszości, i patrzeć przeć w przyszłość, nie poddawać się oraz za każdym razem podnosić z kolan i walczyć o siebie.

I nagle zamknęły się jedne drzwi i w tym samym momencie otworzyły się kolejne. Chcę zacząć życie na pełen etat, nie na pół gwizdka.

Czas jest moim sprzymierzeńcem, nie wiem z czego to wynika, może nawet nie potrafię tego wytłumaczyć, ale wiem teraz, co to jest wolność. Wolność to umiejętność kierowania życiem tak, aby zawsze mieć wybór. Wolność jest wtedy, gdy przyciągane przez nas zdarzenia, następują po sobie łagodnie, nie kolidują się i nie zmuszają do rezygnacji z bycia sobą.

W takim odpowiednim momencie dostałam maila od mojego przyjaciela. Pisał do mnie; „Wioletta cieszę się, że coś robisz, że działasz, że się podniosłaś. Zawsze Ci mówiłem jesteś wielka, silna oraz, że jesteś wspaniałą przyjaciółką. Tyle godzin wspólnie nie przegadałem nawet ze swoją kobietą. Wiele razy mnie wspierałaś, gdy inni we mnie wątpili. Ty mówiłaś, rób to, co kochasz, a wyniki przyjdą same. Bądź taka, jaką naprawdę jesteś. KOBIETĄ z klasą, z ikrą, wierzącą we własne przekonania. Wioluś, podoba mi się Twój blog, masz tyle wartościowy rzeczy do przekazania. Bądź taka na blogu, jaką my Cię kochamy, pamiętamy, kiedy byłaś dla nas przykładem, kiedy Ty nas mobilizowałaś. Zawsze powtarzałaś, nawet naszemu małolatowi; nieważne gdzie, nieważne co, nie ważne z kim, ale zawsze pozostać sobą. Jak się zobaczymy chcę widzieć w twoich oczach tą dumę, tą radość, tą kobietę, naszą Wiolettę”.

Padła w moim sercu ostateczne decyzja dalszy rozwój osobiesty,

Dziś jestem z siebie niesamowicie dumna. Ukończyłam I stopień presizowej szkoły T4CH dla Trenerów Rozwoju Osobistego. I wiecie co, jej założycielką, a moją mentorką jest Anna Kopciowska, tak której wysłuchałam nagranie radiowe. Kobieta, która pomogła uwolnić we mnie potecjał. Jak to się stało? Działałam odważnie, według zasady Brian Tacy “Działaj odważnie a wszystkie niewidzialne siły przyjdą Ci z pomocą”.

Teraz moim celem, jest podnoszenie swoich kwalifikacji,  jako trenera rozwoju osobistego, w szkole T4CH i każdego dnia przekazywać moją wiedzę, ktorą zdobyłam, nie tylko kaształcąć się, ale i po przez własne doświadczenie.

Polecane artykuły