Singielka to ja

A marzenia? Skąd one się biorą?
Dla mnie są oznaką tego, że żyjesz w świecie, który Cię nie zadowala, jest to, że żyjesz nie tak, jak tego pragniesz; nie czujesz się spełniona i tak zwyczajnie szczęśliwa.
Tyle że ten świat kreowałaś od lat. Ja swój również. I każda decyzja, nawet ta podjęta przed dziesięcioma laty, ma wpływ na to, gdzie znajdujesz się obecnie. Łączenie faktów, analiza błędów, wzięcie odpowiedzialności przychodzi ludziom z ogromnym wysiłkiem, o ile w ogóle są do tego zdolni. O tym, że łatwo zrzucać winę na los, rodzinę, polityków, inne osoby, zapewne już słyszałaś. I albo się z tym zgadzasz, albo wciąż trwasz w przekonaniu, że nie Ty jesteś budowniczym własnego życia.

Byłam i jestem projektantką swojej rzeczywistości. Teraz jednak jestem tego świadoma, podobnie jak mam świadomość tego, że każda porażka jest moim dziełem. Do dziś się potykam, przewracam i spłacam zaciągnięte długi mentalne. I zapewne jeszcze nie raz podejmę decyzję, która pokaże mi, że uczymy się i siebie, i doskonalenia codzienności każdego dnia. I tak będzie aż do śmierci, jako że z wiekiem wkraczamy w nowy etap życia, na który nie możemy być przygotowane, bo jeszcze nigdy tego nie przeżyłyśmy. Co to oznacza?

Inne problemy dotykają Cię, gdy jesteś dzieckiem, inne, gdy jesteś nastolatką, inne, gdy zaczynasz życie obok wymarzonego mężczyzny, inne, gdy zostajesz matką, gdy podejmujesz pracę, gdy rozpada się Twój związek, gdy dzieci odchodzą z domu. Każdej roli musisz się nauczyć, przyjąć ją i określić, jaką osobą chcesz być: jaką kochanką, jaką matką, jaką szefową. No i, oczywiście, musisz zacząć doświadczać. Dopiero doświadczenie weryfikuje wiedzę teoretyczną, którą zdobywamy, kiedy czytamy kolorowe czasopisma, naukowe książki, uczęszczamy na warsztaty i wykłady.

Często jednak okazuje się, że wiedza merytoryczna, która miała nam pomóc utrzymać się na powierzchni, nie spełniła swojej funkcji i nie uchroniła nas od bólu i cierpienia, tylko dlatego, że każdą książkę, każdy felieton, każdy artykuł napisał inny człowiek, który wyraża siebie przez pryzmat własnych doświadczeń, przetworzonych według własnej osobowości, charakteru, granicy mentalnej i ogólnego sposobu myślenia.
Nie oznacza to jednak, że nie mamy się edukować. Wręcz przeciwnie – z tą różnicą, że naukę należy rozpocząć od poznania siebie, od zadania sobie prostego pytania: kim jestem?
Powracając jednak do pierwszego zdania, które napisałam (Najtrudniej jest mówić o sobie prawdę. Statystycznie dorosły człowiek kłamie co dziesięć minut, ubarwia swoje historie, zamykając prawdziwe życie, emocje i uczucia pod stosem masek wymuszonych przez oczekiwanie i zewnętrzne naciski): aby poprawnie wykonać to zadanie, należy przestać okłamywać siebie. Maska po masce obnażyć się przed sobą, zajrzeć w głąb siebie i rozpoznać swoje prawdziwe JA – JA realne.

Balansujemy na granicy wyobrażeń i realnego postrzegania siebie. Błądzimy między tym, czego pragniemy dla siebie, a tym, co powinnyśmy robić dla innych. Od zawsze zmuszane jesteśmy do dokonywania wyborów i podejmowania decyzji. Ale słowo „zmuszane” jest adekwatne tylko wówczas, gdy nie rozpoznajesz własnych wartości, przekonań i pragnień, czyli tego, czym kieruje się człowiek świadomy, kreujący własną rzeczywistość.

Wioletta K.

Trener Integracji Personalnej 

Fragment pochodzi z Efektywnego KURSU Kobiet:

“Singielka. Od równowagi emocjonalnej do miłości”

Zapraszam do księgarni – Kliknij TU

              

Recommended Posts