Musisz mieć nawyki, aby dobrze spać

Zawsze o sobie mówiłam, że jestem człowiekiem sową. Cokolwiek robiłam, to było to nocą. Wtedy, gdy wszyscy spali, gdy cisza aż dźwięczała w uszach. I coś się zmieniło. Może czas na zmiany? Zaczęłam marzyć, o tym, aby wstawać rano, iść sobie pobiegać, wziąć prysznic itd. Ale wszelkie, pierwsze próby spełzły na niczym. Wciąż pracowało mi się najlepiej w nocy. Można to by tak zostawić, gdyby nie fakt, że zaczęło mi przeszkadzać późne wstawanie. Gdy zawaliłam noc, to wstawałam w południe. Zaczęło mi być po prostu szkoda, pięknego dnia. Szczególnie jesienią i zimą, bo gdy wstawałam już zaczynało robić się ciemno. Coraz częściej brakowało mi energii. Mój aktywny dzień miał czasami tylko 6 godzin.

Zaczęłam, więc opracowywać swój łańcuch nawyków, które chciałam wdrożyć w życie.

Nawyk 1.

Postanowiłam, że będę chodzić spać o jednej porze. Nie ważne czy będę się w łóżku przekręcać z boku na bok, tym bardziej, że nie mam w sypialni telewizji. Jak się już położyłam czytałam, co robię i teraz. Kilka kartek dla zmęczenia oczu. Niektórzy nie polecają męczyć umysłu tuż przed snem, ale ja nie podzielam tego zdania. Początkowo było bardzo ciężko, potrafiłam i dwie godziny przekładać się z lewa na prawą. Zaczęłam ten czas wypełniać wizualizacją.

Nawyk 2.

Na początku wyobrażałam sobie, same wspaniałe rzeczy, spełnienie moich marzeń, realizację celów. Ale szybko doszłam do wniosku, że takie wyobrażenia pobudzają mnie jeszcze bardziej. Lubię marzyć przed snem, ale w chwili, gdy nie jest to przyczyną bezsenności. Nasz mózg reaguje różnie, każdy człowiek to indywidualista, dlatego na każdego działa inna metoda. Wracając do tematu, w chwili, gdy uczyła się zasypiać o 24 g. zaczęłam sobie wizualizować swoje zaśniecie. Wyobrażałam sobie, że zasypiam, jak się czuję, jak moje powieki stają się ciężkie, cale ciało odpoczywa. Zauważyłam wówczas, że faktycznie to wchodziłam w stan medytacji. Głównie zwracałam uwagę, aby rozluźniać oczy i szczękę. Nie zaciskać pięści i oddychać równomiernie. Zwróciłam również uwagę, że moje myśli się wyciszają.

Nawyk 3.

Cisza, to efekt, który nie jest łatwo uzyskać. Zawsze jakieś myśli przelatują przez głowę. Nauczyłam się dwóch nawyków. Po pierwsze kontrolować swoje myśli. Gdy tak się mieliły w mojej głowie, to wracałam do oddechów. Świadome oddychanie uspakaja umysł. Potem nauczyłam się zasuwać drzwiczki. Co to znaczy, nawet w ciągu dnia, gdy nie mogę się skoncentrować, to wyobrażam sobie, małe, przesuwane, szare drzwiczki, które zamykam. Szary, nieprzezroczysty kolor przysłania wszystkie obrazy, a same drzwi odcinają myśli, oczyszczają umysł. Zawsze zamykam je w jedną stronę. Tak to u mnie działa. To taki mój umowny znak, aby powrócić do chwili tu i teraz. Czasami tylko przed snem gadam do siebie, jak nawiedzona.

Nawyk 4.

No oczywiście to miał być żart, nie czuję się osobą nawiedzoną. Rozmowa ze sobą jest świetnym ćwiczeniem, nawet do nauki wystąpień publicznych. To świetne narzędzie, które pozwala poznać siebie. Wyrzucić na zewnętrz to, co nie może przejść przez gardło, swoje emocje, żale itp. Wypowiedziane słowo ma o wiele większą moc, niż słowo powtarzane w myślach. No, to przed snem zaczęłam mówić; teraz zasypiam, moje ciało jest rozluźnione, mój umysł spokojny, dusza szczęśliwa. Codziennie też wyrażam swoją wdzięczność za miniony dzień. I tak zadowolona zasypiam.

Nawyk 5.

Teraz to już nawet nie wiem, kiedy. Ostatni mój nawyk, to wstawanie o tej samej porze. I nawet, jak mam możliwość pospać dłużej, to nie robię tego. Myślę, że kiedyś, gdy już będę pewna, iż mój zegar biologiczny przestawił się i ugruntował, to czasami pozwolę sobie poleniuchować. Pozwolę sobie też przed snem na snucie marzeń. Tym czasem, jestem super zadowolona z uzyskanych efektów.

Dwie rzeczy, o których nie wspomniałam, przed snem wypijam szklankę lub dwie wody i wietrzę sypialnię, ogólnie lubię spać przy otwartym oknie. I Tobie polecam dla poprawy, jakości snu.

A czy Ty masz jakiś swój sprawdzony sposób, którym podzielisz się? Z chęcią zastosuję coś nowego.

Pozdrawiam, Wioletta

Polecane artykuły