Miłość odmieniana przez przypadki – Ich liebe dich – fragment

Ich liebe dich

Nawet po niemiecku brzmi ładnie. Właściwie dziś po niemiecku podoba mi się najbardziej.

Gdy leżę w łóżku, czasami marzę o tym, że Nieznajomy mnie przytula i szepcze do ucha, jak bardzo mnie lubi. Nie, nie kocha. Lubi, bo nie chcę się rozczarować. Tęsknię za tą najmniej racjonalną odmianą miłości – miłością mężczyzny, nawet jeśli miałby okazać się niedoskonały.

JA: Nie odpowiedziałeś na pytanie.

ON: Niemożliwe! A o co pytałaś?

JA: Czy oglądałeś mecz Polska – Niemcy.

ON: Tak, ale kibicowałem Niemcom.

JA: O, ty!

ON: W końcu mam niemiecki paszport…

JA: W takim razie musimy skończyć naszą znajomość.

ON: Koniecznie. Od razu. Więcej nie piszemy.

JA: To teraz muszę popłakać.

ON: Nie, proszę, nie płacz!

JA: Dlaczego?

ON: Bo będzie mi przykro.

JA: Dlaczego przykro?

ON: Naprawdę nie masz więcej ochoty?

JA: Jesteś takim zimnym facetem.

ON: Już mnie nie chcesz?

JA: Niemca? Nie!

ON: Nein? Ich liebe dich. Du kanst nich mehr weg.

Patrzyłam w ekran jak zaklęta. Serce zmieniło swój rytm i przez tych kilka sekund nie było moje. Nie… „Kocham Cię. Nie możesz więcej wyjeżdżać”. Dziesięć, dziewięć, osiem, siedem… jeden.

ON: To koniec?

JA: Szkoda. Za późno.

ON: Za późno? Dla nas?

JA: Za późno mi to powiedziałeś.

Próbowałam żartować, ale chciałam mu wykrzyczeć: „Nie igraj ze mną! Nie żartuj w ten sposób! Mogę tych słów nie zapomnieć, bo tak bardzo pragnę, aby były prawdą. Zatapiam się w każdej sylabie, w każdej literze, w każdej głosce. Nie rób mi tego, proszę”.

Nic nie napisałam. Nie było takiej możliwości. Nie mogłam połasić się na słowa, które nie wiązały się choćby z odrobiną prawdy. I chociaż na chwilę zatrzymały się chmury, zamilkły ptaki, ustał wiatr, to… była to tylko chwila. Życie po tej jednej sekundzie musiało płynąć dalej, nie mogło ze mną stanąć.

ON: Ach tak, nie chcesz już do mnie pisać?

JA: Muszę spakować walizki.

ON: Ja też muszę.

JA: Spakuj mi trochę słońca.

ON: Mówiłaś poważnie?

ON: O słońcu? Tak!

ON: Słońce Ci przywiozę, ale nie o to pytam.

JA: Nie, nie mówiłam poważnie.

ON: Ale ja mówiłem. Mówiłem całkiem poważnie.

JA: Ha, ha, tak, o tym, że musisz się spakować.

Łatwo było mi żartować, gdy nie widział nadziei na mojej twarzy, nagle zaczerwienionych policzków i mokrych powiek. Gdy nie patrzył na moją dłoń, która wahała się odpisać. Co to miało znaczyć? Kto oprócz niego mógłby mi wytłumaczyć?

Tego już się nie dowiem. Może chciał mnie sprawdzić? A może zrobił to bezmyślnie? Może nie wiedział, że jestem wrażliwą kobietą, spragnioną najmniejszych oznak bliskości?

ON: W takim razie życzę Ci dużo zabawy z Nieznajomym.

JA: Mam nadzieję, bo bardzo długo na niego czekam.

Jeszcze wtedy nie wiedziałam, ile czasu zajmie mu droga do mnie – albo chociaż do mojej sypialni – bo do mojego serca już dawno wkradł się po cichu.

Fragment książki “Miłość odmieniana przez przypadki”

Wioletta K.

 

Ps.

Książka “Miłość odmieniana przez przypadki” na wyciągnięcie ręki. Dostępna w renomowanych księgarniach internetowych.

Jesteś singielką? Chcesz coś zmienić? Nie wiesz od czego zacząć?

Zamów książkę – efektywny kurs kobiet – “Singielka. Od równowagi emocjonalnej do miłości”,  która jest gotowym narzędziem czekającym na kobiety takie jak Ty. Historie prawdziwe, kształtująca wiedza merytoryczna i łatwe oraz proste do wykonania ćwiczenia dają szansę  na nową jakość życia.

Zapoznaj się również z warsztatami w formie e-booków, które dla Ciebie przygotowałam w celu poprawy codzienności, nabrania pewności siebie i skuteczniejszego działania.

Już wkrótce ukażą się kolejne pozycje wydawnicze autorki, zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku. 

Pozdrawiam ciepło. 

Wioletta K. 

Trener Integracji Personalnej

 

 

Recommended Posts