Miłość odmieniana przez przypadki – kolejny fragment książki

Seksapil vs inteligencja

* * *

– Robert, czy to oznacza, że duchem się nie zestarzałam? Że mimo wielu zawodów miłosnych nie stałam się oziębła? Że jeszcze czuję?

– A co, masz poczucie winy, bo odczuwasz emocje? – nie dowierzał.

– Nie czuję się winna, ale jakoś mi wstyd, że tak podniecam się tą randką – odpowiedziałam.

– Już ci mówiłem, że ja nie okazuję emocji, ale chciałbym, aby moja kobieta tak przeżywała spotkanie ze mną. Nieznajomy to szczęściarz – dodał i uśmiechnął się.

– Kto mu to powie? – rzuciłam.

– Chyba dałaś mu to do zrozumienia? – zapytał ironicznym głosem. Doskonale wiedział, co zaraz usłyszy.

– Robert – zniżyłam głos – nie licz, że się zmieniłam! Nawet koszulę uprałam i w spodniach trochę pochodziłam, aby nie pomyślał, że to nowe rzeczy, kupione specjalnie na spotkanie – dodałam po chwili.

Myślałam, że nie przestanie się śmiać. Nie dał mi dojść do głosu.

– Więcej nic nie powiem – rzuciłam po chwili, udając obrażoną. – Nie mam zamiaru się tłumaczyć. Po prostu chcę powiedzieć, że jest w nim coś takiego, co mnie prowokuje do nieracjonalnego zachowania.

– To znaczy, że on nie jest dla ciebie – z powagą powiedział Robert.

– Może i nie – powiedziałam, nabierając w płuca powietrza
i wypuszczając je z taką siłą, jakbym nagle poczuła olbrzymią ulgę.

– No coś ty, tak tylko powiedziałem – usłyszałam. – Szykuj się na tę randkę. W sobotę wszystko mi opowiesz.

* * *

Była 1.00, gdy Nieznajomy napisał, że jest zmęczony.

ON: Idziemy spać?

JA: Razem? – zapytałam zaczepnie.

ON: Taaak. Chcesz tego?

JA: Teraz… tak. Jutro… nie wiem. A ty?

ON: 50/50.

Nie pozostał mi dłużny.

JA: Sporo tych szans!

ON: No wiesz, po piętnastu minutach spędzonych razem moje plany mogą ulec zmianie.

JA: Ach tak! Dużo spotkań masz jutro umówionych? – zapytałam tak, aby wyczuł nutkę kobiecej zazdrości.

ON: Tylko z Wiolettą. Ale nie wiem, jak długo potrwa.

JA: Ta Wioletta to ma dobrze.

ON: Też tak myślę.

Nici ze spania. Zapytałam o wzrost. Nie odpowiedział.

Jakie to pokręcone! Gdy spotykasz kogoś w realu, jest o wiele łatwiej, bo nie ma pytań o wzrost ani obaw, że ten ktoś mógłby okazać się niższy. Patrzysz i wiesz, że już nic cię nie interesuje. Znajomości w Sieci konstruują pytania. Goni cię czas.

ON: Ale jeśli się sobie nie spodobamy, to powiemy to sobie? – zapytał już całkiem poważnie.

JA: Oczywiście, przecież nie jesteśmy dziećmi.

W odpowiedzi wysłał buziaka.

JA: Dziś tylko jeden? – zapytałam. Chyba dlatego przeciągaliśmy tę pisaninę, bo zdawaliśmy sobie sprawę, że jeżeli jutro nie zaiskrzy, skończy się również pisanie, nawet jeśli tak dobrze nam wychodzi.

ON: Może jutro otrzymasz więcej – przeczytałam tylko. Lubisz się całować? – zapytał, nie pierwszy już raz.

JA: Tak.

ON: Pierwszy pocałunek jest bardzo romantyczny.

JA: Pierwszy jest pierwszy.

ON: Tak, ale po pierwszym staję się niebezpieczny.

JA: Mam się już bać?

ON: Tak, bój się. Albo nie!

JA: Chcę się bać – zażartowałam. – Czekam.

ON: Ja też czekam.

Po chwili złośliwie wspomniał o zdjęciu – to był jego rewanż za moje wcześniejsze: „Chcę cię”, które w następnej linijce uzupełniłam przewortnym: „poznać”.

Maślanymi oczami patrzyłam na malutki ekran smartfonu. Było mi na zmianę gorąco i zimno. To stres – uznałam, kiedy układałam się do snu. Zanim się rozłączyliśmy, napisałam mu jeszcze, tak na wszelki wypadek, że zawsze potrafi mnie rozśmieszyć, i podziękowałam mu za to. „To wypływa od ciebie – odpisał. – Bo jesteś bardzo miła”.

* * *

Są słowa, których nie umiemy wypowiedzieć. Nie wiem, czy wynika to z nieśmiałości, czy z obawy przed tym, że zamiast usłyszeć szczerą odpowiedź, zobaczymy tylko plecy rozmówcy.

* * *

Dwa tygodnie pisania.

Ostatnie dni przed spotkaniem sypialiśmy po pięć godzin. Straciłam apetyt. W wieczór przed randką pojawił się we mnie niepokój. Tak żyć mogą tylko ludzie, którzy znajdują się w pierwszej fazie miłości, trwającej do kilku miesięcy. Byle nie umrzeć z wyczerpania, bo człowiek czuje się tak, jakby był na haju.

Jak długo będę bujać w obłokach?

* * *

Kiedy opisywałam tę historię, każdego dnia odkrywałam siebie na nowo. Zmieniał się każdy centymetr mojego umysłu. Wszystko było inne.

Ludzie nas zmieniają, a raczej to my zmieniamy się pod
wpływem ludzkich zachowań. Odkrywamy, co z nami rezonuje, a co nie. To dar samoświadomości, umiejętność wsłuchiwania się w siebie i patrzenia na to, co się dzieje wokół nas. Kiedy w ten sposób doświadczasz życia, z jednej strony możesz odczuwać ból, z drugiej zaś masz szansę zweryfikować swoje wartości i przekonania. To wtedy dokonujesz ostrych cięć i zostawisz dla siebie tylko to, co pod każdym względem jest cenne i wartościowe…

Fragment książki “Miłość odmieniana przez przypadki”.

Wioletta K. 

Książka “Miłość odmieniana przez przypadki” na wyciągnięcie ręki. Dostępna w renomowanych księgarniach internetowych.

Jesteś singielką? Chcesz coś zmienić? Nie wiesz od czego zacząć?

Zamów książkę – efektywny kurs kobiet – “Singielka. Od równowagi emocjonalnej do miłości”,  która jest gotowym narzędziem czekającym na kobiety takie jak Ty. Historie prawdziwe, kształtująca wiedza merytoryczna i łatwe oraz proste do wykonania ćwiczenia dają szansę  na nową jakość życia.

Zapoznaj się również z warsztatami w formie e-booków, które dla Ciebie przygotowałam w celu poprawy codzienności, nabrania pewności siebie i skuteczniejszego działania.

Kliknij zdjęcie i zrób zakupy.

Już wkrótce ukażą się kolejne pozycje wydawnicze autorki, zapraszam do śledzenia mnie na Facebooku. 

Pozdrawiam ciepło. 

Wioletta K. 

Trener Integracji Personalnej. 

 

Recommended Posts