Metoda do realizacji postanowień

Dziś ostatni artykuł z cyklu „I życzę sobie i tobie…”.

O ważnej metodzie, która wspiera twoje dążenie do realizacji postanowień.

Dzisiejszy dzień lub tydzień poświęć na analizę swoich zasobów zewnętrznych i wewnętrznych. Przemyśl, jakie kwalifikacje, predyspozycje i realne szanse posiadasz, a jakich ci brakuje. Określ dokładnie, gdzie jesteś, przemyśl, jak wygląda twój powszedni dzień. Jakie działania wykonujesz, a jakie chciałabyś wykonywać i dlaczego tego nie robisz – tak naprawdę dlatego, że najczęstszą wymówką jest brak czasu. Pomyśl, co mogłabyś zrobić, gdyby tylko… Może gdyby tylko ci się chciało, może gdyby tylko to był twój priorytet, może gdybyś tylko miała wewnętrzne przekonanie, że jest to realne do wykonania przez ciebie.

I dopiero wówczas, gdy już odpowiesz sobie na powyższe pytania, ułóż, twórz, kreuj swoją wizualizację.

W tym świadomie kreowanym marzeniu przechodź wszystkie etapy drogi do realizacji swojego postanowienia. Możesz wizualizować jedynie efekt końcowy w myśl tego, że to Wszechświat, Bóg lub los wybierze, jak masz osiągnąć swój cel. Ale co z mózgiem, który nie wierzy w realność celu? Jak go przekonać? Jak stworzyć nowe połączenia neuroprzekaźnikowe? W tym momencie odwołaj się do artykułu o mantrze – tam znajdziesz dokładniejsze wyjaśnienia, dlaczego bardzo często nie dostajesz tego, czego pragniesz.

Kiedy rozjaśnisz i posegregujesz wiedzę na temat korzystania z metody wizualizacji, kiedy twój mózg w pełni zrozumie, jak to działa, gdy wykreujesz rzeczywistą drogę do przebycia z punktu A do punktu B, w trakcie której czasami potkniesz się o mniejsze lub większe kamyki, twoje życzenie stanie się dla ciebie realnym pragnieniem.

Teraz twoje marzenie jest celem możliwym do zrealizowania. Twoja podświadomość będzie musiała skapitulować i przyznać twojej świadomości rację, że to jest możliwe, ponieważ zadbałaś nie tylko o uzupełnienie ewentualnych braków w zasobach i predyspozycjach, ale także o wzmocnienie wiary we własne możliwości. Inni nazwaliby to indywidualną wibracją, pozytywną energią. Bo czy nie jest tak, że świadomość, iż poradzisz sobie w każdej sytuacji, w jakiej przyjdzie ci się znaleźć, uskrzydla?

Z tego miejsca, gdy już przeczytałaś wszystkie artykuły z cyklu „I życzę sobie i tobie…”, życzę nam, aby nasze wybory dróg prowadzących do szczęścia były tymi najtrafniejszymi. A jeśli przestaną być dla nas ważne, abyśmy miały odwagę je zmieniać, bo każdy ma prawo być odkrywcą własnego sposobu na szczęście.

Nakłaniam 😉  do zapoznania się z innymi kursami 

Pozdrawiam,

Twój coach kryzysowy – Wioletta Klinicka

Kursy dla kobiet
Polecane artykuły