Kobiety wieku średniego

Gdzie bym nie spojrzała tam widzę wiele wspaniałych wolnych kobiet i o zgrozo żadnych wspaniałych wolnych mężczyzn? A może to tylko mi się tak wydaje?

Są kobiety, które nigdy nie poszukiwały partnera do trwałego związku, są też takie, które zostały porzucone po kilku latach małżeństwa oraz takie, które same pragną zmienić obecny model na coś lepszego. Bez względu na okoliczności łączy nas jedno wszystkie jesteśmy singiel-kami wieku średniego i spora z nas część liczy na kolejny romans a niektóre nawet na trwały związek.

Tylko, z kim ten związek budować? Czy są jeszcze mężczyźni, którzy twierdzą, że wiek to iluzja? Że piękno kobiety ujawnia się po trzydziestce albo po czterdziestce?

Specjalnie w tym celu zajrzałam na portale społecznościowe dla singli. Przyznaję, że randkowiczów jest, co nie miara. Starsi, młodsi, samotni a najwięcej tych zajętych i tych, którzy liczą na szybki numerek w dodatku u niej, żeby było dyskretnie, ale przede wszystkim tanio.

Postanowiłam zrobić taki mały test. Założyłam profil na jednym z portali. Po kilku dniach okazało się, że mogę założyć katalog i to nie z twarzami facetów a ich intymną częścią ciała. Czy teraz nastała moda na cybernetyczny seks? Czy faceci poszukują wyłącznie kobiet rozwiązłych? A może czują się w stałych swoich związkach tak niedowartościowani, że poszukują aprobaty tych drugich?

W każdym razie wciąż poszukuję odpowiedzi na pytanie, gdzie podziewają się ci, którzy są wolni, niezależni i otwarci na zdroworozsądkowe relacje z kobietą?

Gdybym była jedyną singiel-ką mogłabym zrzucić winę na siebie, zastanawiać się, czy nie jestem za brzydka, za gruba może mało inteligentna. Ale tak nie jest, znam świetne kobiety, piękne, zadbane takie, które się realizują i te, które lubią domowe zacisze. I nic, pomimo uporczywego acz dyskretnego rozglądania są wciąż same.

Poszukując odpowiedzi popytałam swoich kolegów, co może być tego przyczyną. Odpowiedzi nie bardzo mnie zszokowały, bo to takie stereotypowe myślenie.

Nic nowego jedni uważają, że chodzi tu o wiek i o biologię. Mężczyzna wybiera tą kobietę, która jest mu w stanie dać potomstwo. Ale muszą przecież być, gdzieś tacy, którzy na przykład nie sprawdzili się w roli rodzica i nie chcę mieć więcej dzieci. Na pewno są gdzieś też tacy, którzy mają już dzieci a teraz chcą związku partnerskiego? Hmm, tylko gdzie oni są? A może w każdym wieku mężczyzna kieruje się pierwotnym instynktem? Może faceci degradują kobiety w wieku średnim, ponieważ przeraża ich myśl, że to ostatni dzwonek dla kobiety na rodzenie i związanie się z nią oznaczałoby od razu pieluchy? A romantyzm zniknąłby wraz z urodzeniem dziecka?

Mój dobry przyjaciel powiedział mi, że faceci boją się kobiet sukcesu. Tego całego wyzwolenia i feminizmu. Nie mogą też przejść do porządku dziennego nad faktem, że kobieta może zarabiać więcej od nich. Dalego tak wiele kobiet, które przez lata zajęte były robieniem kariery, zbiera żniwo swoich decyzji. Może i było by to do przyjęcia dla mnie, gdybym cofnęła się o całe wieki do tyłu. Chociaż patrząc na karty historii dostrzegam, że kobiety władcze, silne miały swoich wielbicieli i to nie mało. No cóż na przykład Kleopatra.

Czy więc teraz kobieta sukcesu stała się mniej pociągająca. A może bardziej niedostępna i dlatego skazana jest na samotność? Czy taka kobieta ma już zapomnieć o małżeństwie, nie zasługuje na bycie w związku z „przeciętnym” facetem? Czy rządzi w związkach przynależność do kasty? A może to mężczyźni zniewieściali lub są leniwi i nie chce się im podnieść własnej poprzeczki? A być na szczeblu kariery o jeden chociażby stopień niżej od kobiety odbiera im męskość? Rozpatrując tą kwestię musiałabym przyznać, że aby znaleźć partnera musimy teraz siedzieć cicho i grać według ich reguł.

Seksualność jest w modzie. Okazuje się, że nie tylko, strach przed silną kobietą, ale i przed własną słabością nakazuje wolnym mężczyznom się nie ujawniać. Siedzą po cichutku przed ekranem swojego laptopa licząc i randkując pod pseudonimem „wielki Franek” liczą, że nigdy nie dojdzie do konfrontacji. W sieci mogą być, kim chcą, natomiast w realu musieliby sprostać kobietom o wiele bardziej doświadczonym seksualnie niż tym z przed 50 lat. Więc, co nie tylko boją się nas, ale i samych siebie? Czy to właśnie, dlatego potrafią wysłać fotkę, na której uwieczniają swojego penisa, ale nie stać ich na poważny związek? Wychodzi na to, że same jesteśmy sobie winne. I tylko dziewice lub niedoświadczone panienki mają szanse zobaczyć ich na żywo i stworzyć normalny „związek”.

A może problem tkwi w naszych oczekiwaniach? Może poszukujemy ideału, a tak naprawdę idealny facet to iluzja? Słyszałam, że każda kobieta odrzuciła, chociaż raz świetnego mężczyznę tylko, dlatego, że był za gruby, za chudy, za mały albo za biedny. Ale czy będąc już po 40 musimy brać to, co pozostało? Pokutować za fakt, że przegapiłyśmy wiek rozpłodowy, że odniosłyśmy sukces, albo, dlatego, że w tym wieku jesteśmy bardziej doświadczone i po przejściach?

A może miał racje Romek, który już ponad 15 lat temu powiedział mi, że chodzi w tym wszystkim o przerzutkę wieku średniego. Co oznacza, że gdy mężczyzna ma 20 lat pozwala rządzić w związku swojej partnerce, bo jego to po prostu nie bawi. Woli w tym czasie życie luzaka, ale wszystko zmienia się około czterdziestki. Kobieta wciąż chce być szyją kręcącą głową, facet natomiast poznał już regułę tej gry i wchodzi do niej rozpychając się szeroko łokciami. Następuje spięcie pomiędzy kobietą, która chce zachować władzę i przerzuca swoje zachcianki na każdy kolejny związek, przy czym jest nieustępliwa, a facet po prostu nie ma już zamiaru być głową i poszukuje młodej naiwnej bądź takiej, która jeszcze nie poznała swojej wartości a jej pewność siebie jest mocno zachwiana. No cóż ja do takiej kategorii nie należę i zapewne wiele kobiet, które cenią sobie bycie silną nie tylko psychicznie, ale i emocjonalnie.

No cóż może z wiekiem nasz wybór się kończy? I pozostały nam tylko dwa wyjścia, albo walić głową w mur i czekając wierzyć, że znajdziemy tego jedynego, albo brać to, co popadnie i zacząć traktować facetów, jak obiekty seksualne, czyli tak samo jak oni nas.

Pozdrawiam, Wioletta

Już niebawem kolejny wpis…Czy teraz nastała moda na cybernetyczny seks?

Polecane artykuły