Jestem Polką

Kto nie słyszał światowych opinii, że Polka jest piękna?

A ile osób jest w stanie powiedzieć, że Polka to kobieta przedsiębiorcza? Stawiam na to, że sama nie myślisz tak ani o sobie, ani o swoich koleżankach. Owszem, dostrzegasz wyjątki, i co? Najczęściej wzdychasz i tylko w marzeniach pragniesz, aby mieć to, co ona posiada. Albo nienawidzisz jej z całego serca, bo nie masz tego, co ma ona.

Swój swojego przyciąga. Chcesz doświadczyć olśnienia – zmień otoczenie!

Nie doceniamy siebie, moja droga. Wciąż niewielki odsetek polskich kobiet dostrzega swój potencjał; zwykle nie wierzą we własne możliwości i poddają się presji otoczenia. Będę dziś może niemiła, ale, do cholery, czy bycie miłą coś zmieni…?

Czy wiesz, że polskie kobiety stoją na czele co trzeciej polskiej firmy?

Czy wiesz, że „udział przedsiębiorstw prowadzonych przez kobiety w całkowitej liczbie przedsiębiorstw wynosi 33,4 proc. wobec 31 proc. w Unii Europejskiej”? Powoduje to, że „Polki są bardziej przedsiębiorcze niż ich koleżanki z Unii – mówi Bożena Lubińska[1]”.

Czy wiesz, że Polki mają w genach zakodowaną przedsiębiorczość? Szukają nisz, wąskich specjalizacji, stanowiących wypadkową pasji i wykształcenia i zakładają własne firmy – dodaje Agnieszka Maruda-Sperczak z firmy Vision Consulting Group[2].

Podaję jedno ze źródeł, a Ty zacznij już teraz rozwijać tę wiedzę, która mówi o naszej sile i potędze. O tym, że masz w sobie moc i dar bycia kobietą nie tylko piękną, ale i niezależną pod każdym względem.

Latem miałam okazję rozmawiać z niezwykłą kobietą. Barbara jest ponad 80-letnią Niemką, żoną zmarłego już, operatywnego przedsiębiorcy. Była żywo zainteresowana tym, czym się zajmuję; ciekawiło ją, w jaki sposób godzę dwie prace naraz, czyli opiekę nad osobami starszymi z pracą trenera i coacha. Na koniec powiedziała, że polskie kobiety są nie tylko wyjątkowo odważne, lecz również „obrotne”; nie siedzą z założonymi rękami, czekając na zasiłek jak kobiety niemieckie; idą do pracy, mimo że mają dzieci; zakładają własne firmy, mimo obaw, czy sobie poradzą. Była pełna podziwu.

 

Z takim samym przekonaniem na temat Polek spotkałam się, gdy poznałam Dorothy. Zajmowałam się jej mężem, obecnie już nieżyjącym. Sama Dorothy, po śmierci męża, w wieku 76 lat powróciła do pracy; jest aktywna i zachwycona naturą polskich kobiet. „Nie ma bardziej odważnych kobiet” – powiedziała mi podczas ostatniej rozmowy.

Chcę, abyś i ty wiedziała. Chcę, abyś przełamała stereotyp myślowy, który być może ci towarzyszy i którym się kierujesz. A jeśli problem ciebie nie dotyczy, prześlij ten artykuł swojej koleżance, bo każda kobieta ma prawo dowiedzieć się, że sama decyduje o swoim życiu.

Jedna z moich koleżanek – choć miała ambitne plany – w ciągu 6 miesięcy nie zrobiła ani jednego kroku naprzód. Chociaż nie – znalazła rozwiązanie na swoje bolączki, niestety nie tylko; idąc po linii najmniejszego oporu, skrzywdziła drugą kobietę. Czego jej zabrakło? Dlaczego tak postąpiła? Dlaczego zrezygnowała z pracy nad swoim życiem?

Myślę, że wynikało to z braku wiary we własne możliwości, braku pewności siebie oraz braku zaufania do siebie, połączonego z lenistwem. Bardzo ją lubię, dlatego z przykrością patrzyłam na jej zamknięcie się przed możliwościami, które mogła wykorzystać.

Nawet najlepszy coach nie wykona za ciebie tego, co tylko ty sama możesz zrobić.

Kobiety wciąż sabotują swój potencjał. Nie potrafią doceniać siebie ani swoich umiejętności, chowając je na dno swojego umysłu, zupełnie jakby wręcz się ich wstydziły.

Pamiętam, gdy miałam umieścić w Internecie swój pierwszy film – wręcz ogarniał mnie wstyd. „Jak mnie ocenią?”, „Co powiedzą?”, „A jak mnie wyśmieją?”, „Co ja zrobię?”. Na szczęście znałam już zasadę konstruktywnych pytań i zapytałam siebie: „A co się stanie, jeżeli tego nie zrobię?”, „Co zyskam, a co stracę? Jest we mnie nieodparta chęć pomagania innym i dzielenia się wiedzą i umiejętnościami; czy to złe? Oczywiście, że to najlepsze, co mogę zaoferować ze swojej strony. A jeśli ktoś skrytykuje moje wideo? Cóż, mam przecież świadomość, że dysponujemy prawem posiadania innego gustu, poglądów i zainteresowań. Mamy prawo do własnego zdania”.

Jakie więc inne negatywne cechy charakteryzują kobiety, oprócz zaniżania własnej wartości i ciągłego wstydu?

Brak zaufania do siebie.

Z badań wynika, że tylko 12% Polaków ufa drugiemu człowiekowi, dlaczego zatem dziwić się kobiecie? Wiele z nich już przecież dostatecznie czuje się pokrzywdzonych przez innych: partnera, przyjaciółkę, pracodawcę itd.

Ok, trzeba nad tym popracować, ale kobiety nie mają zaufania do siebie! Często jest to wynik doświadczeń; sądzą, że skoro tyle razy popełniły błąd, teraz należy być ostrożną. Tylko czy ta ostrożność – przesadna ostrożność – nie wyrzuca je poza nawias aktywnego i szczęśliwego życia?

Gdybym była przesadnie ostrożna, już w wieku 25 lat nie mogłabym powiedzieć: zwiedziłam pół Europy, a może nawet więcej. Nie poznałabym tych wszystkich wspaniałych ludzi, innych kultur. Nie rozumiałbym innych tak, jak rozumiem. Nie umiałabym pomagać innym i innych wspierać. Nie podniosłabym się po pierwszym rozwodzie i odrzuceniu.

Gdybym była zamknięta na siebie, nie skończyłabym studiów w momencie, gdy okazało się, że mojego syna czeka poważna operacja i gdy rozpadało się moje małżeństwo; ufałam, że dam radę, dlatego cały Wszechświat – w postaci wsparcia innych ludzi – sprzyjał mi.

Rozsiewasz wokół siebie strach albo zaufanie i moc – to ty dokonujesz wyboru.

Brak zaufania nie wiąże się z beztalenciem kobiet, lecz z ich przekonaniami na swój temat.

Nawet gdy gdzieś po drodze zbłądziłam, gdy wyłączyłam się z życia zawodowego – zawsze wierzyłam w swój potencjał. Dzięki tej sile we własne możliwości działałam na rzecz własnego rozwoju, kształciłam się i często dokonywałam radykalnych zmian. Ufam sobie. W wieku 17 lat usłyszałam od swojej nauczycielki, że „zawsze spadnę na cztery łapy” – spodobało mi się to określenie i zasiałam ziarno w mojej głowie. Nie raz upadałam, ale wiara w siebie, zaufanie, jakim siebie darzyłam, podpowiadało mi: „Dasz radę, kobieto!”.

Nie daj sobie podcinać skrzydeł!

 

Zastanów się, w czym jesteś dobra, i odszukaj trzy dowody na potwierdzenie tej tezy!

Moja mama, w czasach komunistycznych mając czwórkę małych dzieci, poświęcała się gotowaniu, pieczeniu ciast i robieniu na drutach. Zawsze na tym zarabiała, zyskując kolejnych zadowolonych, stałych klientów. Polskie kobiety zawsze były kreatywne i takie pozostałyśmy – mamy to w genach!

Drugą negatywną cechą kobiet jest poczucie, że nie można połączyć sukcesu zawodowego ze szczęściem osobistym. A już na pewno nie w sytuacji, gdy mają dzieci. Dla mnie to totalny mit – czytałaś przed chwilą o matce czwórki dzieci. Poza tym, gdyby tak było, dziś nie pisałabym artykułu, nie osiągałabym dochodu pasywnego, nie miałabym pasji i nie prowadziłabym własnej działalności.

Jestem bardzo dobrze zorganizowana? To też, ale oprócz tego wychodzę z założenia, że moim życiowym zadaniem jest bycie szczęśliwą – i stawiam to na pierwszym miejscu.

Mój tata ma w zwyczaju mówić, że mojemu dziecku należy się niemalże wszystko, bo mam je jedno. Zazwyczaj droczę się z nim, odpowiadając, że on też miał mnie tylko jedną (posiadam trójkę rodzeństwa, ale Ja, Wioletta, byłam jedna). Z kolei moja poważna odpowiedź brzmi: „Ja też jestem jedna i posiadanie dziecka nie oznacza, że mam mu się całkowicie poświęcić”.

Od 16 lat staram się być i matką, i ojcem dla swojego syna, ale w pierwszej kolejności jestem osobnym bytem; nie jestem i nie chcę żyć życiem syna, bo on również stanowi odrębny byt. Dzięki takiemu podejściu dziecko nigdy mnie nie ograniczało. Mało tego! Uważam, że ktoś, kto zasłania się dzieckiem, korzysta jedynie z perfidnej wymówki. Jeśli kobieta spełnia się w roli matki, kocha przebywać w domu, jej wymarzoną rolą jest właśnie bycie matką czy żoną – to super. Nie ma w tym nic złego, trzeba tylko przyznać się do tego i opinię innych mieć totalnie z tyłu.

Przekonanie, że albo sukces, albo rodzina, jest stereotypem. Można być i wspaniałą matką, i znakomitą fryzjerką, coachem, restauratorką, szefową czy pracownikiem jednocześnie.

Kiedy szczęście puka do twoich drzwi? Gdy sama mu na to pozwolisz!

Przypatrz się swoim wartościom, swoim priorytetom i pożegnaj się z mitem. Zacznij działać. Gdy zrobisz pierwszy krok w kierunku realizacji swoich marzeń, zobaczysz, że wszystko znakomicie się poukłada. Skonkretyzuj swoją intencję i wyraź ją głośno oraz wyraźnie, a znajdziesz doskonałe rozwiązania.

Jeśli jestem sama i nikt mnie nie chce, czy to znaczy, że jestem gorsza?

Poczucie gorszości powoduje, że kobieta wciąż za kimś lub za czymś goni, próbując upodobnić się do wzorców przekazywanych przez media, a jednocześnie przypodobać rodzinie, znajomym czy partnerowi.

Odkryj swój talent.

 

Nie masz go? Oczywiście, że masz! Każdy człowiek ma, trzeba tylko popracować nad jego odkryciem. W moje pracy jako coacha zauważam, że najczęściej już po pierwszej sesji klient dokopuje się do swojego wnętrza.

Kobiety jednak często nie chcą patrzeć w głąb siebie. No cóż, może w obawie, że nagle runie ich przekonanie, które tak misternie ktoś próbował im wpajać, i do którego się przyzwyczaiły? Może nagle okaże się, że są pełne kreatywności, potencjału i siły? Może niektórym nie na rękę byłoby dokonanie odkrycia w sobie? A może jest im wygodnie tak, jak jest?

„A co ty możesz wiedzieć? – mawia mąż mojej koleżanki niemal do każdej kobiety. Już od dawna nie jestem przez nich zapraszana na kawę, bo wiem za dużo, bo zajmuję się czymś, co mogłoby zburzyć opinię jego żony na swój temat (że sama nie umie z niczym sobie poradzić). On ma władzę, on gra pierwsze skrzypce. Jego zdaniem ona zajmuje swoje miejsce w szeregu i tam ma pozostać.

Ostatnią negatywną cechą, o której wspomnę, jest brak umiejętności promowania siebie. Oj, ja również miałam z tym problem. Wiecznie wydawało mi się, że jestem zbyt mała, niedostatecznie przygotowane, nie posiadam odpowiedniej ilości wiedzy, brak mi doświadczenia. Pół roku minęło od momentu, gdy narodził się pomysł założenia grupy motywującej dla kobiet, do jego realizacji. Miesiąc zastanawiałam się nad publikacją bezpłatnego poradnika „Od przeszłości do teraźniejszości”. I nie zapomnę tego uczucia spełnienia i radości, gdy otrzymałam pierwszy e-mail z podziękowaniami za jego stworzenie. Do momentu, w którym uwierzyłam w wartość stworzonych przeze mnie warsztatów, nie sprzedałam ani jednego kursu. Teraz działam cios za ciosem. Jest pomysł – jest realizacja. Są wiara w sukces i realizacja.

Jeśli robisz coś z pasją i sercem, zawsze zostaniesz doceniona i wynagrodzona.

Pamiętam czasy, w których aktorzy – w opinii społeczeństwa – zaczęli w reklamach „sprzedawać” siebie i swój wizerunek. Było głośno i kontrowersyjnie. W szczególności utkwił mi wątek z Markiem Konradem. Choć nigdy nie potrafiłam zrozumieć tych negatywnych opinii, po latach omal sama nie wpadłam w podobną pułapkę, gdy zobaczyłam – a raczej usłyszałam – jak moja ulubiona Agnieszka Chylińska zaczyna śpiewać muzykę pop. „Jak ona mogła mi to zrobić – występować w kieckach i turlać się po podłodze w jednym z teledysków?” – zastanawiałam się. „Hola, hola Wioletta – pomyślałam, gdy tylko uświadomiła sobie swoje myśli. – A co, ty nie wiesz, że Chylińska też człowiek? Że chce żyć, mieć kasę, kupić dzieciom to, o czym marzą? To jej projekt, jej życie, więc jeśli coś mi nie podoba, zawsze mogę słuchać tylko jej starych przebojów”. Dzięki świadomości swoich myśli rok temu podczas koncertu w Krakowie przywitałam Agnieszkę wielkim okrzykiem. To kobieta pełna pasji, która wykazała się również przedsiębiorczością. Która potrafiła wykorzystać swój talent do zarabiania pieniędzy. Która umiała się odnaleźć w nowej rzeczywistości i sprzedać jak najlepiej. I nikomu nic do tego. Co więcej – myślę, że zmiana okazała się dla niej również niesamowitą przygodą i świetną zabawą.

Patrzę na kobiety; jedna maluje, druga robi aniołki, jeszcze inna szyje piękne maskotki. Masz produkt? Nie wahaj się go użyć do spełniania swoich marzeń. Ludzie czekają na to, co masz im do zaoferowania. Buduj swoją markę i bądź z siebie dumna. Doceniaj każdy włożony wysiłek i zarabiaj na tym, co kochasz robić.

Jeśli ktoś mówi, że pieniądze szczęścia nie dają, zapytaj ich, czy brak pieniędzy daje.

Gdy pozbywasz się wstydu przed działaniem, gdy zaczynasz ufać sobie, gdy zaczynasz wierzyć, że masz prawo do połączenia sukcesu zawodowego ze szczęśliwym życiem osobistym, pozostaje ci tylko jedno: nauczyć się dbać o własne interesy. Negatywną cechą kobiet jest to, że nie umieją mówić światu o swoich potrzebach, sukcesach, relacjach i o swoich produktach.

Czujesz się osamotniona? I co, to taka tragedia? To daje ci prawo marnować swój potencjał oraz chować się pod maską bezradności? Skoro tak uważasz, nie narzekaj, gdy nadejdzie przyszłość (a nadejdzie na pewno!), jeżeli w teraźniejszości nie zrobiłaś nic, aby tę przyszłość świadomie kształtować.

Pozdrawiam, Wioletta K.

Polecane artykuły