Jak pokonać własny wstyd?

Chociaż dokładnie wiemy, że nikt nie jest idealny, to często bardzo się tego wstydzimy. Wstyd jest nie tylko emocją powszechnie znaną ale również hamującą twój rozwój. Wstyd bardzo często nie pozwala ludziom na dokonywanie zmian, na zrobienie pierwszego kroku w kierunku udoskonalenia swojej codzienności. Dlatego bardzo ważne jest, aby dowiedzieć się z czego on wypływa.

Mój klient jest świetnym i utalentowanym historkiem. Jego osiągnięcia onieśmielają nie jednego starszego stażem naukowca. Mało kto jednak wie, że ów powiedzmy Tadeusz (chcę zachować jego anonimowość) czuje się niedoskonały w swojej fizyczności. Może też bym tego nie zauważyła, bo jest to człowiek o silnym poczuciu własnej wartości i bardzo pewny siebie, gdyby nie rozmowa na temat jego ciągłego przybierania na wadze. Doskonale rozumiem, że praca tego typu nie należy do najbardziej rozwijającej mięśnie, ale uważam, że można chociaż trzy razy w tygodniu zadbać o swoją kondycję. Owszem ambicja Tadeusza i jego ego, zawsze silnie reaguje na pomocne wskazówki i dlatego po kilku tygodniach nadmierny tłuszcz znika, ale wraz z tym wciąż brakuje przyrostu mięśni. Jak wiemy, siedzący tryb pracy wymaga mięsni, które by podtrzymywały w sprawności kręgosłup itd. No dobrze, ale do rzeczy. Okazało się, że Tadeusz nie pójdzie na siłownię, bo nie będzie konkurował z mięśniakami tam uczęszczającymi. No oczywiście w pierwszej kolejności to kłaniają się fałszywe przekonania. Od czasu, gdy Tadeusz interesował się sportem, czyli jakieś 15 lat, wiele się zmieniło i na siłowni można spotkać osoby o różnych krągłościach. Aby to przekonanie zburzyć, Tadeusz musiał wykonać pierwszy krok i udać się na siłownię oraz sam dokonać oceny. Pierwszy raz poszliśmy tam razem pod pretekstem zapoznania się ofertą, cenami itd.

Samo to doświadczenie nie wiele zmieniło. Owszem Tadeusz bardzo zdziwił się i przyznał, że jego przekonanie legło w gruzach, ale i tak nie ma zamiaru stawiać siebie obok tej bardziej wysportowanej części uczestników. No cóż. Wstyd jest bardzo trudną emocją do przepracowania. Już od najmłodszych lat rodzice mówią nam, czego należy się wstydzić i co wypada a, co nie. Gdy dzieci mają tak do 3 lat, to nikt nie zwraca uwagi, że biegają po plaży bez majteczek. Ale nadchodzi dzień, gdy z dumą mówi się, szczególnie dziewczynce, kupiłam ci strój kąpielowy i zakrywa się to, co nawet jeszcze nie urosło. Potem to już leci z górki: wstydź się złej oceny w szkole, złego zachowania na lekcji, gdy się przewrócisz, gdy się nie dostaniesz na wymarzone studia, gdy twój związek się rozpadnie, za to, że nie chodzisz do kościoła, za to, że przeklinasz, beknąłeś i rozlałeś w restauracji wodę.

Kobiety, o czym wspominałam w ostatnim felietonie mają się też wstydzić własnej seksualności, a singielki samotności, bezpłodne kobiety tego, że nie mogą mieć dzieci a samotne matki, ze wychowują je same. Po takiej serii pouczeń, co wypada, a co nie, trudno jest wyrwać się ze schematu utartych przekonań i ciągłego zawstydzenia. Wszystko wydaje się krokiem nie do pokonania. Oczywiście wstyd tak, jak lęk ma dwie funkcje. Z jednej strony wstyd jest oznaką humanitaryzmu – wiesz dzięki tej emocji, że nie można krzywdzić drugiego człowieka. Tego typu wstyd możesz odczuwać, gdy na przykład bez istotnej przyczyny naskoczysz na swojego partnera lub dziecko, ale z drugiej strony wstyd, tak jak już powiedziałam, deprymuje i paraliżuje jak w przypadku Tadeusza.

Czy jest jakieś wyjście z tego zgubnego labiryntu?

Poczucie wstydu wymaga w szczególności rozwijania swojej samoświadomości, odkrywania siebie, co prowadzi do umiejętności doszukiwania się prawdziwych przyczyn, źródła zawstydzenia lub poczucia wstydu. Najczęściej ta emocja ma swoje początek w nieprawdziwym wzorcu myślenia o sobie. Tadeusza, taki mylny wzorzec, doprowadził do tego typu stwierdzenia: odstaje od reszty, nie jestem w sporcie dość dobry, nie będę w tym nigdy perfekcyjny. Uważam, że nie dopuszczał on, kosztem swojego zdrowia, do umniejszenia swojej wartości. Gdy dostanie zadyszki na bieżni, to poczuje się gorszy, głupszy, a przecież inteligencja, aż z niego kipi. Gdystanie obok umięśnionego kolegi poczuje się nagle mało atrakcyjny a przecież jest przystojny. Dlaczego więc miałby narażać się na taki stres? Dla jakiej idei?

Tadeusz musiał sam sobie odpowiedzieć na takie pytanie. Kolejne zadanie, które mu wyznaczyłam to: musiał dowiedzieć się dlaczego jest tak ważne, aby zaczął uprawiać jakikolwiek sport, żeby to zadanie było przyjemne odpowiedzi miał szukać wśród literatury, którą uwielbiał, czyli wśród książek dotyczących historii. Następnie dowiedzieć się miał na czym rzeczywiście polega profilaktyka zdrowi, temat tak bardzo ostatnio rozgłoszony nie tylko przez media ale i samych lekarzy.

Dzięki nowym odkryciom, Tadeusz uświadomieniu sobie, że zdrowe ciało jest mu bardzo potrzebne, zaczęła w jego umyśle kiełkować całkiem nowa idea – a może warto przełamać wstyd?

Co Tadeusz musiał zrobić?

Na podstawie zadawanych coaching’owych pytań Tadeusz sam musiał dojść do pewnych wniosków. O to one:

1. Już wiem, że nikt nie jest doskonały! Poszedł jeszcze raz na siłownię i przyjrzał się ludziom, którzy zapewne, jak on musieli na początku zmierzyć z własnym wstydem.

2. Ważne jest, abym sam siebie akceptował. Akceptuję siebie.

3. Ale posiadając takie przekonanie (jak powyżej)  to mogę z łatwością zmienić to, co mi się we mnie nie podoba.

4. Wybór należy zawsze do mnie, stawiam na świadomą decyzję.

5. Nie mogę stracić na swojej pewności siebie ani na poczuciu własnej wartości, gdy są one mocno ugruntowane.

6. Wiem, że mam słabe strony, nad którymi mogę pracować, ale jestem również świadom moich mocnych stron, z których jestem dumny.

7. To, czego się wstydziłem teraz wydaje mi się niedorzeczne, popieram  opinię, że brak muskularnego ciała nie jest powodem do wstydu, a może być jedynie bodźcem do działania.

Jak ty możesz sobie poradzić ze wstydem?

Tak jak pisałam, przerobienie emocji wstydu jest nie proste, ale już w zaciszu  domowym samodzielnie możesz zrobić pierwszy krok.

Ćwiczenie

1. Wypisz to czego się wstydzisz, lub co cię zawstydza.

Np. Wstydzę się występować publicznie.

2. Zapytaj siebie, czy to czego się wstydzisz jest wynikiem zrobienia czegoś złego, krzywdy drugiemu człowiekowi?

3. O ile twoje odpowiedź brzmi NIE, to zastanów się dlaczego się wstydzisz? (Dlaczego się wstydzę występować publicznie?)

4. Czyli wypisz wszystkie przekonanie, jakie masz w tym temacie, dążąc do kluczowego poglądu, który cię blokuje i wywołuje wstyd. Czyli dotrzyj do podstawy z której wypływa wstyd.

Np. Uważam, że nie mówię dość przekonująco.

Mam brzydki głos.

Mówię chaotycznie.

Mam zbyt małe doświadczenie. – źródło wstydu.

5. Teraz pomyśl, czy tylko ty masz z tym problem? Czy inni mówcy są perfekcyjni? Czy, gdy zaczynali swoją karierę byli w tym, co robią doskonali? Kto urodził się z doświadczeniem? Czy nie jest tak, że doświadczenie zdobywasz wraz z działaniem? Co więc uwolni cię od wstydu?

6. Teraz wpisz swoje nowe przekonani

Jak wyglądał schemat Tadeusza?

1. Wstydzę się swojej budowy ciała.

2. Uważam, że jestem nie umięśniony, co równa się z tym, że uważam siebie za mało atrakcyjnego.

3. Uważam, że nie jestem perfekcyjny.

Nowa myśl – czy tylko ja jestem nie perfekcyjny, bo nie jestem umięśniony?

Odpowiedź – oczywiście, że nie. Jestem osobą świadomą i akceptuję siebie.

Wiem też, że jeśli zechcę mogę popracować nad swoją sylwetką i iść na siłownię bez uczucia zażenowania.

Poczucie wstydu jest w uzasadnione tylko w momencie, gdy wyrządzasz krzywdę innemu człowiekowi. Natomiast w każdym innym przypadku, kiedy wiesz, że nie zrobiłeś nic złego jest to emocja, nad którą należy popracować, aby jej skutki więcej już nie przekładały się na doskonalenie twojej codzienności, na realizację twoich pragnień i celów co równoważy się z poprawą jakości twojego życia.

Pozdrawiam, Wioletta Klinicka

Polecane artykuły