Jak opanować strach przed rozwodem

Rozwód sam w sobie jest nieprzyjemnym doświadczeniem, któremu towarzyszy rozczarowanie, smutek i żal, jak również strach i lęk. Sama najlepiej wiesz, jakie emocje odczuwasz, gdy otwierają się drzwi sali sądowej i gdy się zamykają,  gdy wracasz do domu, i łykając łzy, oczekujesz na kolejną rozprawę. Walczysz kierowana różnymi pobudkami, emocjami albo uciekasz, ale nie do lasu, pod palmy czy do galerii handlowej, tylko w otchłań własnego umysłu i trwasz w stagnacji. Kiedy walczysz, co również nie jest najtrafniejszym sposobem na spędzanie czasu, przynajmniej jesteś po części osadzona w rzeczywistości, kiedy uciekasz, to cię w niej nie ma – jesteś obiema nogami albo w przeszłości, albo w przyszłości, i to niekoniecznie tej wymarzonej. Z mojego punktu widzenia żadna z tych metod – czyli ani walka, ani ucieczka – nie przyczynia się do twojego rozwoju, polepszenia sytuacji czy eliminacji niepożądanych stanów psychicznych.

Zarówno walce, jak i ucieczce towarzyszą dwie emocje, którymi teraz się przyjrzymy. Artykuł składa się z dwóch części. Jedna z przedstawionych przeze mnie metod zapewne do ciebie przemówi.

 

STRACH I LĘK

Jak działa na ciebie strach?

Strach jest uczuciem nieprzyjemnym, ale bardzo potrzebnym, ponieważ alarmuje nas o zbliżającym się zagrożeniu: na przykład, gdy idziesz ulicą i nagle zza rogu ukazuje się postać wampira, strach podpowie ci, że masz uciekać lub się schować. Ale strach może być również destrukcyjnym przyjacielem, będzie cię paraliżował i odbierze ci możliwości rozwoju, działania, a przede wszystkim będzie miał nad tobą władzę decyzyjną. Mąci również twój umysł, zmysły i myśli – wampirów przecież nie ma!

Jak działa na ciebie lęk?

Lęk odczuwasz w sytuacji niepewności, gdy wynik twoich działań ukierunkowanych na cel stoi pod znakiem zapytania, gdy nagle dochodzisz do wniosku, że przypuszczalne rozwiązanie jest nie do osiągnięcia. A co dla nas najistotniejsze, lęk pojawia się w momencie, gdy odczuwasz, że nie posiadasz absolutnego wpływu na rzeczywistość, kiedy wszystko wymyka ci się spod kontroli, gdy nagle życie cię zaskakuje i okazuje się, że nie wszystko jesteś w stanie przewidzieć.

Jak możesz zauważyć, lęk to połączenie strachu i przewidywania – co w tym przypadku oznacza oczekiwanie na coś, co stanowi dla ciebie wartość symboliczną (mentalną) lub materialną. Oczekiwanie samo w sobie nie jest dysfunkcyjne, wręcz potrafi cię wprowadzić w dobry nastrój – tak jak myśl o wygranej sprawie rozwodowej, poczuciu bezpieczeństwa, które odzyskasz, lub o niczym nieograniczonej wolności. Jednak lęk ma drugi czynnik, strach, i to dlatego boisz się życia po rozwodzie, nawet w chwili, gdy masz już siłę planować przyszłość i dostrzegasz ją w jaśniejszych kolorach. Strach uaktywnia pytania: co będzie, jeśli nie dam sobie sama rady? Jak opłacę rachunki? Co będzie, jeśli już nikogo innego nie poznam? Strach w tym przypadku połączony jest z czarnymi scenariuszami, które nawet nie wiesz kiedy się pojawiają i wręcz zżerają twój optymizm.

Gdybym miała odpowiedzieć, dlaczego popadłam w depresję, gdy porzucił mnie pierwszy mąż, stwierdziłabym, że sparaliżował mnie strach, który nie pozwolił mi zobaczyć przyszłości w pozytywnym świetle. Jak poradzę sobie sama z dzieckiem, które nawet jeszcze się nie narodziło? Jak było mi wiadomo, ciąża uniemożliwia zarabianie pieniędzy, a moje oszczędności wynosiły mniej niż zero. Czarne scenariusze podtrzymywała depresja, uniemożliwiająca jakiekolwiek działanie.

Dwanaście lat później to ja złożyłam pozew o rozwód. Mój drugi mąż udowodnił mi, a raczej potwierdził moją tezę, że jestem samowystarczalna, że potrafię żyć bez wsparcia mężczyzny. Oczywiście towarzyszył mi smutek i żal po stracie, podyktowany czystą kalkulacją – dwanaście lat inwestowałam w to małżeństwo swoją energię mentalną i wysiłek fizyczny, dbałam o każdą sferę życia najlepiej, jak potrafiłam, i nagle przestałam odczuwać, że otrzymuję coś w zamian. Pierwsze miesiące po rozwodzie upłynęły w szalonym tempie: nowa praca, obrona magisterki, sprzedaż domu. Pół roku rewolucji, po której nastąpiła cisza, którą – jak się okazało – nie potrafię się cieszyć. Zaczęłam żałować rozstania, bo w głowie zachowały mi się tylko przyjemne wspomnienia. Nie było żalu do eks, nie było złości, nienawiści, tylko tęsknota i nadzieja, że może jest szansa na ponowny związek z tym samym facetem. Ale nie było i musiałam się z tym pogodzić.

Mając w świadomości, czym jest depresja po rozstaniu, i nie chcąc przeżywać tego ponownie, postanowiłam zadbać o swój stan umysłu. Zaczęłam od zapoznania się z rozwojem duchowym, potem osobistym, budową mózgu, rolą emocji. Dowiedziałam się, dlaczego reagowałam bardzo impulsywnie na różnego rodzaje stresory, nad czym powinnam popracować, co zrobić, aby nie wpaść w pułapkę samotności. Odnalazłam swoje hobby, swoje miejsce na ziemi. Przez kolejne siedem lat przeżyłam wiele kolejnych rozczarowań, ból niespełnionej miłości, śmierć ojca i mojego syna. Życie to ciąg zmian, na które, z braku uważności, nie jesteśmy przygotowani, ale jeśli ich z pokorą nie zaakceptujesz i nie nauczysz się dostrzegać subtelnych sygnałów emocji oraz odpowiednio reagować na stresor, zawsze będziesz pasywnym wojownikiem, nawet gdy będzie ci się wydawało, że bierzesz czynny udział w walce.

Emocje, twoje myśli i zarządzane nimi działania – czy tylko tym jesteś? Ciałem i mózgiem?

Ale przejdźmy do tego, co zrobić z tym obezwładniającym strachem. Wroga trzeba poznać, należy w pierwszej kolejności zebrać wszystkie informacje i wybrać narzędzie, które pomogą zniwelować lęk i strach do minimum. Chciałabym, abyś wiedziała, że samym zapoznaniem się z metodami nic nie wskórasz, należy je wdrożyć w życie i cierpliwie trenować. Po drugie, nie pokonasz tych emocji raz na zawsze (pamiętaj, że strach i lęk są bardzo przydatnymi emocjami). Strach i lęk będą się pojawiać w innych sytuacjach, ale wówczas będziesz już wiedziała, jak sobie z takim uczuciem poradzić, a jego natężenie będzie o wiele słabsze niż dziś.

Aby przestać się bać rozwodu i życia po rozwodzie, zacznij od poznania własnego strachu (poniższe obserwacje zapisz najlepiej w formie tabeli z trzema kolumnami):

  • Kiedy odczuwasz strach? W jakim momencie? (wpisz w pierwszej kolumnie)
  • Opisz fizyczne i mentalne objawy strachu (w drugiej kolumnie tabeli, np. zawroty głowy, uderzenia gorąca, pocenie dłoni itp.).
  • Zapisz skutki strachu (w trzeciej kolumnie, np. brak koncentracji, płacz).

Przeanalizuj swoje zapiski. Myśl o nich w kategorii „to ja”: to mnie się to przydarzyło, to ja tak odczuwam, to ja się tak zachowuję. Gdy pojawi się współczucie dla samej siebie, pobądź w tym stanie, postaraj się przesłać sobie jak najwięcej empatii, miłości i wsparcia. Nie uciekaj przed strachem i nie uciekaj przed realnym stanem psychicznym. Bądź w zgodzie ze sobą, a zobaczysz, jak szybko całe napięcie ustąpi. Strach, który odczuwasz, będzie zmniejszał swoje natężenie, aż zniknie. Jeśli nie potrafisz na początku sobie współczuć, to pomyśl o tych zapiskach jako o notatkach swojej bliskiej osoby. Co byś czuła, co byś jej poradziła, gdyby ona opisała ci swój strach? A potem wróć do perspektywy „ja”.

Kolejno zastanów się, w jaki sposób możesz tę emocję (strach) przetransferować na inną sferę życia. Po rozwodzie robimy różne głupstwa, na przykład inwestujemy pieniądze i czas nie tam, gdzie powinniśmy, angażujemy się szybko w nowy związek z człowiekiem o podobnych lub skrajnych cechach charakteru w stosunku do eks, wówczas odrobina strachu może wpłynąć pozytywnie na twoje postrzeganie rzeczywistości i powstrzymać cię przed nietrafną decyzją. Strach powiększy przestrzeń pomiędzy bodźcem a reakcją. Dzięki tej emocji nabierzesz dystansu do danej sytuacji i uzyskasz czas potrzebny do przywrócenia logicznego myślenia, a kolejno – zebrania istotnych informacji niezbędnych do wypisania wszelkich za i przeciw. Odrobina strachu może spowodować, że zadasz sobie proste, ale jakże konieczne pytania: Czy ten mężczyzna jest osobą, z którą chcę wejść w nowy związek? Czy ta nowa sukienka jest mi potrzebna? Czy ta inwestycja przyniesie długofalowe korzyści? Dzięki przetransferowaniu danej emocji poznasz konstruktywne odpowiedzi.

Wiesz już, czym jest lęk. A skąd on się bierze?

  • Brak wiary w siebie
  • Niewłaściwa samoocena

Dwa główne komponenty lęku możesz zminimalizować za pomocą samoświadomości.

Teraz spróbuj poznać siebie. Otwórz notatnik i podziel kartkę na dwie części. Po prawej stronie wypisz wszystkie swoje pozytywne cechy, ale pamiętaj, aby przed ich zapisaniem, po pierwsze, zdjąć czarne okulary, a po drugie – pomyśleć, jak postrzegają cię inni. Jeśli jest to dla ciebie trudne, zapytaj swoich znajomych, co im się w tobie najbardziej podoba. Zapoznaj się również z przymiotami ludzi, o których mówisz, że są charyzmatyczni i pewni siebie, zastanów się i zapisz, które z ich cech również ty posiadasz – przy czym nie muszą być one o tym samym natężeniu – i wpisz je na listę.

Kiedy już wypiszesz wszystkie swoje pozytywne cechy, to w drugiej części tabeli opisz, jak daną cechę rozumiesz i w jaki sposób cię ona wspiera. Pamiętaj, że każda cecha charakteru ma dwie strony medalu, np. skromność może cię wspierać, ponieważ ludzie darzą taką osobę większym zaufaniem, co przekłada się na różnego rodzaju profity. Jednak osoby skromne często odznaczają się brakiem dynamicznego działania, co często powoduje zaprzepaszczenie nadarzającej się okazji na przykład do podpisania intratnego kontraktu lub zawarcia wartościowych znajomości. Upartość prowadzi wprost do realizacji wyznaczonych celów, ale również może zamknąć twoją zdolność do postrzegania danych sytuacji z różnych perspektyw.

Drugi sposób na poznanie siebie, to zapisywanie tego, za co i kiedy siebie krytykujesz. Co sobie zarzucasz? (To ćwiczenie możesz wykonywać na koniec każdego dnia. Pomoże ci zauważyć, jak siebie postrzegasz, nauczy cię dyscypliny, ale i wybaczania). Potem zastanów się, czy jesteś w stanie to zmienić. Jeśli nie, to zastosuj technikę uwalniania i zaakceptuj fakt, że nie zawsze jesteś idealna, a jeśli możesz i chcesz coś zmienić, to zapisz, w jaki sposób możesz tego dokonać.

Podejmując decyzję o zmianie, upewnij się, że podołasz wyzwaniu. Pamiętaj, że jeśli coś się nie uda od razu, wystarczy wziąć głęboki oddech i zacząć od początku, nie słuchając szmeru w swojej głowie. Mózg będzie ci przypominał o porażce i odsuwał twoją uwagę od wyznaczonego celu, ponieważ jego naczelnym zadaniem jest ochrona twojej osoby. Ile razy zadajesz sobie pytanie: dlaczego znowu odkurzam, skoro chciałam ćwiczyć? Trening jest dla twojego mózgu czymś nowym, co wymaga dużej uwagi, energii i wytworzenia nowych połączeń neuronowych, a odkurzanie – zakodowanym w pamięci rytuałem, który wykonujesz automatycznie (mózg już się nie męczy – a kiedyś to też było nowym wyzwaniem!). Naukowcy doszli do wniosku, że mózg ludzki nie został stworzony do nauki, a do przetrwania i dlatego dąży do zachowania jak największej ilości energii na wypadek zagrożenia życia. Ponadto, gdy twój umysł mówi ci: „Nie ponawiaj próby, bo znów polegniesz”, to również nie znaczy, że jest wrogiem twoich nowych pomysłów na życie, tylko że dba o to, abyś nie czuła się fatalnie – dba więc też o twoje emocje! (Nieprzyjemne emocje, jak smutek, żal, przygnębienie itd., pochłaniają bardzo dużo naszej energii). Podsumowując, zanim zaczniesz coś nowego, bądź przygotowana na najgorsze. Pomyśl:

  • Nie wszystko musi się udać za pierwszym razem, ale zawsze mogę zacząć od nowa lub odpuścić, przyznając i akceptując, że to, co zaplanowałam, nie jest w danej chwili do osiągnięcia.
  • Nie muszę być idealna, ważne, że się staram.

Jeśli uwierzysz w te dwa przekonania, jeśli staną się one częścią twojego myślenia, odczuwania i sposobu postrzegania zmiany, to pozbędziesz się lęku przed tym, co często jest nieuniknione – nie będzie już presji, pozostanie czysta przyjemność z podjętej próby działania. Któż nie lubi robić czegoś dla przyjemności?

Weź pod uwagę, że twój mózg zaraz po zamknięciu notatnika zignoruje nowo nabyte informacje, dlatego ćwiczenie należy powtarzać do skutku. To tak, jakbyś od początku uczyła się czytać, tylko że teraz uczysz się odczytywać mapę swojego mózgu, który kształci się pod wpływem działania. A więc nie tylko zapisuj, ale też raz w tygodniu wybierz sobie daną cechę, którą chciałabyś w sobie rozwijać, i działaj tak, jakby ona leżała w twojej naturze. Pewność siebie np. możesz rozwijać poprzez inicjowanie rozmowy z obcymi ludźmi. Może to być podchodzenie w sklepie do punktów informacyjnych i szczegółowe wypytywanie o parametry drukarki, którą zobaczyłaś, a na koniec po prostu podziękowanie i wyjście ze sklepu bez jej zakupu. Tylko mało inteligentnego emocjonalnie sprzedawcę to poirytuje. Twoje doświadczenie – bezcenne! Wchodź na mosty, idź inną drogą z pracy do domu, zacznij śpiewać pod prysznicem. Wprowadzaj w swoje życie małe zmiany, aby uczyć mózg, że rozwijanie się nie boli, że do mycia zębów inną ręką niż dotychczas też można się bez problemu i w krótkim czasie przystosować, a nawet przyzwyczaić. Mózg nie lubi pustki, dlatego w miejsce jednego nawyku należy wprowadzić inny – przydatny!

Sposób, w jaki dotychczas odbierałaś siebie i otaczający cię świat, to również nawyk, dlatego pokonanie strachu i lęku przed niewiadomą związaną z kolejnym etapem życia wymaga całkowitej przebudowy schematów myślenia i postrzegania.

Po rozwodzie, owszem, coś tracisz, a stracie zawsze towarzyszy smutek, ale też coś zyskasz, tylko jeszcze nie wiesz co. A niewiadomej zawsze towarzyszy strach i lęk – bądź na to przygotowana!

 

INNY SPOSÓB POSTRZEGANIA I PRACY Z EMOCJAMI – druga część artykułu

Wyobraź sobie, że ty i twój były partner to porcelanowy kubek. Na początku dostrzegaliście tylko jego piękno. Widzenie to jednak się gdzieś zatarło. Z biegiem czasu widoczne były jedynie rysy, które sami dokładaliście każdą kolejną awanturą, niemiłym słowem, rywalizacją. Pęknięcia pogłębiały się, aż pewnego dnia kubek rozprysł się na nieskończoną liczbę kawałków. Można było tylko patrzeć na zgliszcza związku i albo płakać, albo pogodzić się ze zmianą i iść dalej przez życie, dziękując za wspólnie przeżyte lata.

Odpowiedz sobie na pytanie: czy przyczyniłaś się do rozwodu? Czy jest to wyłącznie wina partnera?

Czy wiesz, czym jest zmiana?

Nic nie dzieje się bez przyczyny i nic nie zmienia się samoistnie. Do rozwodu przyczynił się szereg decyzji zarówno twoich, jak i partnera, które podejmowaliście od samego początku. Każda decyzja to początek zmiany, która wywołała pożądane lub niepożądane reakcje. Oczywiście nie byliście w stanie przewidzieć wszystkich skutków swojego postępowania, co niejednokrotnie wynika z kierowania się niewłaściwymi intencjami i brakiem analizy konsekwencji. Ta informacja nie zmieni już twojej obecnej sytuacji, ale może mieć ogromny wpływ na twoją przyszłość, akceptację przeszłości i teraźniejszości oraz samopoczucie.

Jeśli boisz się, co będzie dalej, jeśli zastanawiasz się, jak powinnaś żyć, jeśli niewiadoma cię przeraża, pomyśl o sobie jako o osobie decyzyjnej. Masz wpływ na swoje życie i wykorzystaj to, pamiętając o ważnych zasadach:

  • Postrzegam rzeczy takimi, jakimi naprawdę są!
  • Przyglądam się konsekwencjom swojego postępowania z różnych perspektyw i punktu widzenia innych osób!
  • Pamiętam, że nic nie jest trwałe – zawsze nam towarzyszą zmiany!
  • Jestem świadoma, że pomiędzy przyczyną a skutkiem zachodzi proces, któremu będę towarzyszyć!

Te podstawowe prawdy powodują, że pozbywasz się lęku o jutro, zaczynasz zmianę traktować jako integralną część swojego życia i proces, na który masz wpływ. Nabywasz również świadomości, że jeśli zauważysz negatywne zmiany na wczesnym etapie, to jesteś w stanie uniknąć dalszego pogorszenia sytuacji, a często nawet potrafisz przeformować ją na lepsze.

Druga część wpisu powstała dlatego, aby zrozumieć pojęcie przyczyny, skutku, współzależności i nietrwałości na poziomie uczuć, ponieważ w myśl, że doświadczenia zapamiętujemy poprzez spajające się z nimi emocje, tylko w ten sposób stają się one nierozdzielną częścią umysłu.

Przyjrzyjmy się jeszcze twoim oczekiwaniom. W poprzedniej części artykułu pisałam, że lęk składa się z dwóch komponentów: strachu i przewidywania. Przewidywanie może być czymś pozytywnym, wspierającym, ale jak się w praktyce okazuje, może wywierać całkowicie przeciwny wpływ. Bywa tak, że oczekiwania ranią, prowadzą do poczucia beznadziejności, do kryzysów w związkach i kryzysów psychicznych. Co by było, gdybyś zminimalizowała oczekiwania względem siebie, swojego kolejnego etapu życia, ludzi cię otaczających?

Pomiń w tym momencie fakt, że ludzie najbardziej boją się coś utracić, a SKUP UWAGĘ na tym, że kierują się zyskiem, i to nie tylko materialnym, ale i mentalnym.

Pobądź sama ze sobą w ciszy i spokoju. Postaraj się zapanować nad swoimi emocjami. Wycisz gniew, smutek, strach, żal. Wyeliminuj nienawiść, pożądliwość, chciwość, zazdrość (dokonasz tego, medytując). Wzmocnij w sobie empatię oraz wiarę w siebie i zastanów się, dlaczego boisz się przyszłości[1]:

  • Czego nie uzyskasz?
  • Czego nie osiągniesz?
  • Czego może nie być ci dane doświadczyć?

Zapisz swoje oczekiwania. Przeczytaj je kilkakrotnie i wykreśl te, które zaczną ci się wydawać mało istotne, tak naprawdę niebędące twoim życzeniem, a uwarukowane społecznymi normami, te, które są nierzeczywiste. Oddziel myślenie życzeniowe (czyli wyeliminuj potrzeby, o których wiesz, że nie jesteś ich w danej chwili w stanie zaspokoić) od realnych celów – czyli takich, o które z łatwością uda ci się podjąć starania, ponieważ już posiadasz wszelkie zasoby do ich realizacji.

Jeśli wykonasz to ćwiczenie bardzo sumiennie, jeśli pozwolisz sama sobie obedrzeć się z obłudy i zniewalających cię oczekiwań wobec siebie i innych, pozbędziesz się uczucia napięcia wywołanego lękiem przed kolejnym etapem twojego życia. Zaczniesz się cieszyć z tego, co posiadasz, i doceniać siebie za umiejętne podejmowanie trafnych decyzji, konstruktywne działania, a przede wszystkim za umiejętność zachowania równowagi emocjonalnej.

Jeśli chcesz, spróbuj wykorzystać to ćwiczenie do eliminacji strachu i lęku w kontekście straty:

  • Co stracę?

Wypisz wszystkie myśli, nawet te, idiotyczne. Przeczytaj na głos i przeanalizuj. Czy twój strach jest uzasadniony? Czy rozwód odbiera ci coś, co zniszczy twoje życie lub ci je odbierze?

Niezdyscyplinowany mózg wpędza cię w pułapkę emocjonalną, zapętla niszczące cię myśli i zamyka w kwadracie znanych mu zachowań, które nie zawsze wynikają z twojego własnego doświadczenia, a z obserwacji otoczenia, w jakim przebywasz lub się wychowałaś. Aby przerwać błędne koło i pozbyć się strachu i lęku, powinnaś zacząć kontrolować cały swój mechanizm, ale przede wszystkim rozwijać samoświadomość i poznać swój umysł.

Bo jesteś czymś więcej niż ciałem i mózgiem!

****

W każdą niedzielę zapraszam do czytania i czerpania inspiracji z artykułów, z cyklu:  Życie po rozwodzie. Prezentowane treści, bogate w wiedzę merytoryczną, przeplatane konstruktywnymi i łatwymi ćwiczeniami, pomogły wielu kobietom w odnalezieniu sensu życia po rozstaniu, stawianiu czoła wyzwaniom i kreacji codzienności, która jest najważniejszym składnikiem rzeczywistości w której należy się odnaleźć, aby dotknąć własnego nieba.  

Pozdrawiam, 

twój trener rozwoju osobistego

Wioletta K.

(Klinicka) 

poradniki coacha

poradniki i kursy – rozwój osobisty

 

 

[1] Do ćwiczenia powracaj wielokrotnie. Zauważysz, że wraz z rozwojem będzie ono przynosiło inne rezultaty.

Recommended Posts