Jak odnaleźć swoją tożsamość po rozwodzie – moje “ja”

Przez cały tydzień szukałam odpowiedzi na pytanie, czym jest świadomość/dusza/umysł. Czy to mózg zarządza świadomością, czy ona mózgiem? Czytając różne artykuły, można stracić orientację, w co się wierzy, oczywiście tylko wówczas, gdy twoje przekonania nie są ugruntowane. Ja wierzę, że pochylenie się nad tematyką funkcjonowania umysłu i mózgu jest bardzo przydatne w chwilach kryzysu, wywołanego między innymi przez rozwód.

Kim jestem „ja” – czy „ja” określa mój stan cywilny? Czy związek tworzył ciebie, czy ty związek? Czy po rozstaniu część ciebie odchodzi wraz z partnerem? Czy powracaniem pamięcią do przeszłości gorączkowo poszukujesz swojego ja, a może jest inny powód? Gdzie rodzi się poczucie przynależności, od którego teraz musisz się odzwyczaić?

Świadomość i twoje doświadczenie jaźni są ze sobą powiązane. Poczucie „ja” asymilujesz ze swojego ciała, wyglądu, rodziny, historii, narodowości, ról życiowych, z pracy i opinii o sobie. Ale też z uczuć, wierzeń, myśli, możliwości twórczych i intelektualnych, charakteru i osobowości. To wszystko określa, kim się czujesz. Lecz kim jesteś w rzeczywistości niezależnie od tego wszystkiego?

Jedna z teorii mówi, że świadomość to zdawanie sobie sprawy z przedmiotów postrzegania. Pytanie, na które odpowiedzi poszukują naukowcy, brzmi: kto jest podmiotem, kim jest świadome ja? Poświęcimy teraz naszemu ja trochę więcej uwagi, abyś mogła zdecydować, czy „ty” lub jakaś część ciebie możecie wpłynąć na dalsze życie i jego jakość.

Zamykasz oczy i przypominasz sobie, jak w dniu ślubu wszyscy ci życzyli wszystkiego dobrego na nowej drodze życia. Byłaś taka podekscytowana tym nowym nieznanym, żyłaś rozpromieniona tak długo, aż pewnego dnia okazało się, że to nowe życie kosztowało cię wiele wyrzeczeń. Czasami musiałaś zrezygnować z kariery na rzecz bycia mamą, czasami dopiero w małżeństwie odnalazłaś swoje prawdziwe powołanie, hobby, radość z życia. Tak naprawdę nie weszłaś na nową drogę życia, a kształtowałaś swoje życie, swój charakter, powoli okazywałaś osobowość i odkrywałaś siebie w nowej roli partnerki lub żony. To był tylko nowy etap twojego życia, z którym zrobiłaś, co chciałaś, i w którym funkcjonowałaś tak, jak chciałaś, tak długo, jak chciałaś, i tak jak długo będziesz chciała po rozwodzie – co to oznacza?
Czasami tak dużo uwagi i energii poświęcasz przeszłości, rozpamiętując ją i zadając sobie mało konstruktywne pytania, że twój mózg lub twoja świadomość traci dezorientację i ma wrażenie, że związek z tamtym mężczyzną nie należy do przeszłości. Hm, a może świadomość wie, że jesteś już sama, tylko obciążony stresem mózg zniekształca tę informację?
Żeby lepiej zrozumieć ten temat, należy bliżej przyjrzeć się temu, jaką rolę odgrywa w poczuciu „ja” mózg, a jaką świadomość.

Ty decydujesz, ale co oznacza „ty”? Czy mówiąc „ty”, mam na myśli twoje ciało, czy twój mózg, a może zupełnie inną część? Może „ja” to świadomość, o którą naukowcy pytają od ponad 400 lat?

Neurolodzy współcześnie za umysł i świadomość uznali elektryczną i chemiczną aktywność mózgu. Definicja świadomości przyjmowana przez neurobiologię i psychologię mówi, że jest zdawaniem sobie sprawy z procesów wewnętrznych, takich jak myśli, uczucia, percepcja, a także z zewnętrznego, fizycznego świata. Przyjęło się również, że świadomość to pojmowanie i wiedza o sobie. Polemika na temat świadomości jest dla nauki wyzwaniem, ponieważ współczesną naukę cechują dwie koncepcje: materializm i redukcjonizm, które mają na celu mierzenie, uprzedmiotowianie i odtwarzanie, co jest niemożliwe do zrobienia ze świadomością.

Można zmierzyć mózg, jego działanie itp. Ale nie ma możliwości dokonania pomiaru treści myśli i uczuć, czyli zawartości świadomości.

Według fizyki kwantowej, która zrewolucjonizowała naukowe podejście do pojęcia umysłu, świadomość stanowi podstawę wszelkiego bytu. Materia egzystuje jako opcja wyboru dla świadomości. Jest to możliwość doświadczania samego siebie jako „ja” – subiektywnego odbierania jaźni jako podmiotu. Naukowcy reprezentujący tę dziedzinę twierdzą, że aby badać świadomość, należy włączyć subiektywne doświadczenie. Niestety większość z nas odbiera świadomość jak rzecz oczywistą, traktując ją jako obiekt.
Czy doświadczasz siebie jako przedmiotu? Nie, bo odczuwasz odrębność od postrzeganych obiektów.
Czy świadomość można potraktować jako coś odrębnego, niezależną istotę, która wnika w nasze ciało i daje mu świadomość życia? (nie!)

Ale jak to jest, że widząc piękny pejzaż lub przedmiot, podziwiamy go? Czy widzą tylko oczy, czy słyszą tylko uszy? Czy to mózg i jego system nerwowy postrzegają otaczające piękno?
Naukowcy wiedzą, jaki proces neurologiczny zachodzi podczas oglądania róży, ale w jaki sposób wizerunek pojawia się w świadomości? Gdzie powstaje? Nauka nie potrafi wskazać obszarów, w których aktywność neuronów przekłada się na obraz świata. Nawet jeśli neurobiolodzy ten obszar odnajdą, pozostanie pytanie, gdzie odbywa się doświadczenie widzenia i odczuwania. Kto widzi różę i postrzega, że jest piękna?

Czy piękno wynika wyłącznie z naszego życiowego doświadczenia, zakodowanego w mózgu, opartego na porównywaniu obiektów?
Czy istnienie duszy rzeczywiście można przypisać woli Bożej? Napełnił nasze ciało duszą w dniu narodzin i odchodzi ona w dniu śmierci do nieba, czyśćca lub piekła?
Jeśli substancje, z których składa się organizm, nie są związane z poczuciem własnej tożsamości, poczuciem wartości, to może to błąd postrzegać siebie jako worek związków chemicznych?
Czym jest źródło świadomości?
Jakie są biologiczne podstawy świadomości?
Dlaczego wspomnienia nie zniekształcają się pomimo zmian w mózgu?

Dopiero niedawno odkryto, że w mózgu dorosłego człowieka wciąż powstają nowe komórki mózgowe. Co sekundę umiera 500 tysięcy komórek ciała człowieka, a dziennie 50 miliardów, więc to tak, jakby co roku mieć nowe ciało. Całość materiału podtrzymującego informacje zniknęła, co zatem podtrzymuje wzorzec, jeśli nie materia? Czy wspomnienia przechowuje nie tylko mózg, ale i niematerialna jednostka, która zasila nowo powstałe obszary? Może zatem źródło świadomości znajduje się poza mózgiem, a świadomość jest czymś w rodzaju medium dla mózgu? Neurobiolodzy wykazują powiązania pomiędzy mózgiem a myślami czy poznaniem, ale nie potrafią dowieść związku przyczynowo-skutkowego. Nie znają natury połączenia mózgu ze świadomością. Przypuśćmy, że mózg jest odbiornikiem świadomości, a ona nim manipuluje, co być może działa w obie strony.
Jeśli wymienisz jakiś element w telewizorze, zmieni się jakość przekazu, obrazu, ale to nie wpływa na nadawany program ani na stację telewizyjną, która wysyła sygnał. Tę samą analogię można odnieść do świadomości i mózgu. Ludzkie doświadczenie jest związane z działaniem mózgu, nie znaczy to jednak, że mózg je powoduje, lecz że odzwierciedla – czy mylimy przyczynę ze skutkiem?

W myśl powyższej tezy twoja świadomość wie, że jesteś po rozwodzie, i przekazuje tę informację do twojego mózgu, ten jednak – obciążony stresem, jaki przeżywasz – zniekształca ją, w wyniku czego wciąż powtarzasz, że w to nie wierzysz. Rozpadł się związek, a ta informacja nie została zaakceptowana. Nie akceptuje jej twój mózg i tym samym twoje ciało, które chce się zachowywać w sposób nawykowy, domagając się tych samych związków chemicznych, które wytwarzał mózg w chwili, gdy kochałaś się ze swoim partnerem albo gdy się z nim kłóciłaś.

Aby zaspokoić swoje ciało, karmisz się doświadczeniami z przeszłości i przeżywasz emocje im przypisane. Jeśli twój eks był tyranem, tęsknisz za cierpieniem, które nagle zostało ci odebrane, a nie za mężczyzną, który ma zakaz zbliżania się do ciebie. Jeśli tęsknisz za czułymi słowami partnera, złudnym poczuciem bezpieczeństwa, to w rzeczywistości tęsknisz za oksytocyną i hormonem szczęścia pochodzenia zewnętrznego, które zdominowało twoje „ja”. Ślepa miłość jest wynikiem uwalnianych składników chemicznych, które mają działanie przypominające działanie narkotyków. Cierpienie również wytwarza chemię, na przykład morfinę, od której, jak wiesz, szybko można się uzależnić. Wprowadzasz siebie celowo w stan cierpienia, aby zaspokoić swoje wygłodniałe ciało. Jak wiesz, uzależnienie powoduje przyzwyczajenia i z biegiem czasu, aby poczuć satysfakcję, potrzebujesz coraz więcej danego składnika.

Od gdybania o nadrzędnej roli świadomości w stosunku do mózgu przeszliśmy do faktów. Nie ma znaczenia, w co wierzysz, bo najważniejsze, aby twoja wiara cię wspierała, pomagała w trudnych chwilach, prowadziła do osiągnięcia szczęśliwego życia.

Każda zmiana nawyku, również myślowego, wymaga od ciebie rozerwania starych połączeń neuronowych i stworzenia nowych, a że naukowcy odkryli istnienie neuroplastyczności, możesz z tego skorzystać, aby przerwać swoje złe samopoczucie i obiema nogami wejść w rzeczywistość, którą zastałaś po swoim przebudzeniu.

Liczne badania naukowe wskazują, że aktywność psychiczna zmienia budowę mózgu – na tym właśnie polega neuroplastyczność. Wykorzystaj pozytywne myślenie dla poprawy samopoczucia i zdrowia. Osiągniesz to poprzez medytację. Rezultaty widać już po kilku miesiącach. Medytacja wpływa na funkcjonowanie części mózgu odpowiedzialnych za skupienie uwagi, koncentrację, zmienia budowę tych rejonów, zwiększając objętość szarej i białej istoty, oraz zwiększa liczbę aksonów, czyli liczbę połączeń między neuronami. Treść myśli zmieniają zmiany morfologiczne w obrębie mózgu. I nawyk zostaje zmieniony!

W tym artykule znajduje się więcej pytań niż odpowiedzi. Czy powinnaś się zastanawiać, nad połączeniem umysłu z mózgiem? Wydaje mi się, że nie jest dla nas tak bardzo istotne, czy świadomość jest wytworem mózgu, jak twierdzą materialiści, czy odwrotnie. Ważną kwestią jest to, co zrobisz z informacją, że masz wpływ na swoje życie. Czy zdecydujesz się po rozwodzie żyć tak, aby wszystko ci sprzyjało? Dobre samopoczucie przyciąga o wiele fajniejszych ludzi i okoliczności, a twoje decyzje i działania są bardziej trafne.
Twoje zachowanie jest podyktowane intencją i przekonaniem, do których tylko ty masz dostęp, jesteś jedyną osobą, która wie, o czym myśli i dlaczego tak, a nie inaczej postępuje.

Jeżeli twoją intencją jest uporać się z przeżyciami towarzyszącymi rozstaniu, a w twoim przekonaniu masz szansę na szczęśliwe życie jako singielka, to wybierzesz narzędzia, które będą miały wpływ zarówno na twoją świadomość – umysł, jak i na mózg.

Kim jest „ja”, które rości sobie prawo do mojego ciała? Czy mam wpływ na swoje „ja”? Czy jeśli bardzo chcę poradzić sobie z kryzysem, to mój mózg może mi w tym przeszkodzić? A jeśli wszystkim zarządza mój mózg, to czy medytując, zredukuję stres i spostrzegę siebie jako osobę decydującą? Jeśli wszystko jest energią, to czy wyrażając swoją intencję, łącząc ją z pozytywnymi myślami i pozytywnymi emocjami, mogę zwiększyć swoje wibracje i dzięki nim osiągnąć to, co zamierzyłam?

Czy warto próbować?
Zawsze warto próbować!

Informacje w artykule zaczerpnięte są z dokumentalnego filmu: ” Życie, śmierć i reinkarnacja” – dostępny pod linkiem: https://www.youtube.com/watch?v=OYDhkXV4vLc

W każdą niedzielę zapraszam do czytania i czerpania inspiracji z artykułów, z cyklu:  Życie po rozwodzie. Prezentowane treści, bogate w wiedzę merytoryczną, przeplatane konstruktywnymi i łatwymi ćwiczeniami, pomogły wielu kobietom w odnalezieniu sensu życia po rozstaniu, stawianiu czoła wyzwaniom i kreacji codzienności, która jest najważniejszym składnikiem rzeczywistości w której należy się odnaleźć, aby dotknąć własnego nieba.  

Pozdrawiam, 

twój coach kryzysowy, 

Wioletta K.

(Klinicka) 

poradniki coacha

kursy i poradniki – rozwój osobisty

Polecane artykuły