Jak na stałe stłumić myśli, czyli o tym, jak przestać o nim myśleć

Już druga nad ranem. Znowu bezsenna noc. Od rozstania albo kłótni minął tydzień, a w twojej głowie wciąż brzmią słowa z tamtej rozmowy. Słyszysz je tak wyraźnie, jakby zdarzenie miało miejsce przed chwilą. Przed oczami jego obraz – raz wspomnienia cudownych chwil, raz jego krzyk. Potrząsasz głową na znak, że masz to już za sobą, że to tylko twoja wyobraźnia płata figle.

„Nie myśleć, nie pamiętać, stłumić to w sobie” – tak brzmi twoja wewnętrzna rozmowa. „Kiedy to się skończy?” – pytasz z nadzieją, że to twoja ostatnia bezsenna noc.

Czy jest na to lekarstwo? Jak sobie poradzić w takiej sytuacji?

Może słyszałaś o tym, że nasza podświadomość nie przetwarza słowa „Nie”?

Przykład?

Słyszysz: „Nie myśl o czerwonej róży”. Co robisz? Zaczynasz o tej róży myśleć.

 

Zacznijmy od tego, że każdego dnia słyszysz komunikaty formułowane w formie zaprzeczonych poleceń, sugestii lub próśb: „Nie przewróć się”, „Nie bój się”, „Nie denerwuj się”, „Nie bój się dentysty”, „Nie myśl, że chcę cię oszukać”, „Nie zwracaj na niego uwagi” itp.

Tego rodzaju polecenia odnoszą się albo do stanu umysłu, albo do zachowania, jak mówi Józef Maciuszek. Polecenia, które dotyczą stanu umysłu, dzielą się na dwie kategorie: mogą dotyczyć stanu wewnętrznego (np. emocji: „Nie denerwuj się”) lub przedmiotu koncentracji uwagi czy myślenia („Nie myśl o porażce”). Są również zaprzeczone polecenia, które bezpośrednio odnoszą się do zachowań („Nie przewróć się”).

Daniel Wegner dowodzi, że takie zaprzeczenia dają odwrotny skutek.

Nie patrz na tekst poniżej!

I co, spojrzałaś?

Czy rzeczywiście tak jest? Czy jest możliwe, że nasze intencje nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości?

Jeśli tak, to co dzieje się pomiędzy intencją a rzeczywistym skutkiem?

Czy prawdą jest, że gdy słyszymy: „Nie płacz” – rozklejamy się jeszcze bardziej? Gdy słyszymy: „Nie stresuj się” – sterujemy jeszcze bardziej? Gdy słyszymy: „Nie myśl o nim” – myślimy jeszcze bardziej intensywnie?

J. Maciuszek, chcąc wyjaśnić wpływ zaprzeczonych dyrektyw, odwołał się do badań D. Wegnera mówiących o ironicznych efektach procesów kontroli umysłowej.

Nie bierz tego pod uwagę, czyli o zadaniu ignorowania informacji.

Mowa o informacji wcześniej przyswojonej, która okazuje się nieprawdziwa lub której nie należy brać pod uwagę. Jaki to ma wpływ na ludzki umysł?

Zastanów się przez chwilę, czy potrafisz pominąć pierwotną informację, a następnie zneutralizować jej wpływ?

Zaraz to wyjaśnię.

 

Skąd trenerzy wzięli przykłady o czerwonej róży, niebieskim słoniu itp.?

W znanym eksperymencie, któremu przewodniczył Wegner, uczestników podzielono na dwie grupy; członkowie każdej z grup mieli wypowiadać wszystkie myśli, jakie przychodziły im do głowy.

Jedna z grup miała za zadanie przez pierwsze przez pierwsze 5 minut nie myśleć o białym niedźwiedziu, a przez kolejne 5 – myśleć o nim.

Zadaniem drugiej grupy było przez pierwsze 5 minut myślenie o białym niedźwiedziu, przez kolejne 5 – stłumienie myśli o nim.

Okazało się, że grupa, która początkowo miała powstrzymywać się od myślenia o białym niedźwiedziu, myślała o nim częściej niż grupa druga w trakcie wykonywania pierwszego polecenia.

No i tajemnica rozstrzygnięta! Do jakich jednak wniosków doszli naukowcy?

Teoria i badania Wegnera mówią o umysłowej kontroli i roli obciążenia poznawczego oraz powstaniu paradoksalnych efektów podczas próby takiej kontroli.

Paradoks polega na tym, że gdy dążmy do osiągnięcia różnych psychicznych celów (na przykład chcemy przestać się zadręczać, chcemy nie myśleć o paleniu chcemy nie myśleć o porażce, chcemy powstrzymać negatywną samoocenę) – często skutek bywa odwrotny, czyli ponosimy porażkę.

Jak tłumaczy to Wegner?

Kontrola umysłowa i jej paradoksy wiążą się z oddziaływaniem dwóch procesów: pierwszy – intencjonalny – to proces operacyjny, drugi – automatyczny – to proces monitorujący.

Proces intencjonalny ma na celu poszukiwanie umysłowych treści związanych z pożądanym stanem; można powiedzieć, że napełnia umysł myślami i wyrażeniami, które prowadzą do zamierzonego stanu umysłu.

Drugi proces, monitorujący, ma za zadanie odnalezienie takich treści umysłowych, które sygnalizują brak pomyślności w uzyskaniu pożądanego stanu umysłu. Drugi proces wychwytuje treści, które wskazują na to, że kontrola jest potrzebna, tym sposobem regulując włączanie i wyłączanie procesu operacyjnego. W chwili, gdy odnajdzie wskazówki potwierdzające, że kontrola zawiodła – na nowo uruchamia proces operacyjny. Proces monitorujący zatem utrzymuje nasz umysł w stanie wrażliwości na treści sygnalizujące niepowodzenie procesu kontrolnego.

Przykład: „Nie chcę dłużej o nim myśleć”.

Proces operacyjny szuka wszystkich elementów wskazujących na powodzenie twojego założenia: myśli, wyobrażeń itp. W tym samym czasie system monitorujący szuka wszystkiego, co nie jest związane z twoim celem; wszystkiego, co zakłóci działanie procesu operacyjnego. Paradoks polega na tym, że gdy poszukujesz pozytywów, do twojej świadomości napływa więcej myśli przeczących, czyli coraz bardziej skupiasz się na myśleniu o osobie, o której nie chcesz myśleć.

Wegner zwraca uwagę jeszcze na jeden ważny czynnik. Pojawieniu się paradoksalnych efektów prób kontroli sprzyjają obciążenie poznawcze i kierunek kontroli. Proces operacyjny osłabia się pod wpływem stresu, presji czasu, afektu, alkoholu itp.

Przejdźmy dalej.

Kierunek kontroli wiąże się ze zjawiskiem komunikacji zaprzeczonej i komunikacji bezpośredniej, w zależności od tego, czy naszą intencją jest tłumienie pewnych stanów umysłowych, czy może uzyskanie do nich dostępu, czyli próba niedopuszczenia do siebie wybranych myśli albo ich usunięcie lub skoncentrowanie się na innych treściach. Według J. Maciuszka ściśle jest to powiązane z rolą zaprzeczonych dyrektyw, ponieważ sformułowanie zamiaru kontroli jest komunikowaniem się z samym sobą. Gdy dochodzi do kontroli tłumienia, komunikacja odbywa się za pomocą zaprzeczonych poleceń: „Nie

chcę o tym myśleć”.

Podsumujmy dotychczasową wiedzę.

Okazuje się, że im więcej myślisz o swoim celu (np. o tym, aby nie ośmieszyć się podczas nagrania wideo, podczas randki czy w trakcie ważnej transakcji) lub im bardziej nie chcesz o nim myśleć, tym bardziej się od niego oddalasz. Wiesz już zatem, dlaczego im bardziej chcesz schudnąć, tym więcej myślisz o jedzeniu; im bardziej chcesz rzucić palenie, tym częściej myślisz o papierosach, tym samym oddalając się od swojego celu.

Przerabiałam to i zupełnie się z tym zgadzam. A czy tobie zdarzyło się to kiedyś?

Może – chcąc zasnąć – powtarzałaś sobie: „Nie mogę zasnąć. Co tu zrobić? Nie mogę zasnąć!” – i zasnąć nie mogłaś?

Może – chcąc pozytywnie wypaść przed klientem – powtarzałaś sobie: „Oby tylko nie palnąć jakiejś głupoty…!” – i mówiłaś coś, co spowodowało, że transakcja nie dochodziła do skutku?

Może nie chciałaś myśleć o partnerze, ale w twojej głowie wciąż tkwił jego obraz ?

Teraz już wiesz, że to proces monitorujący napędza twoje myśli. Musisz jednak wiedzieć, że do takiej kontroli nie dochodzi, gdy procesy realizowane są bez przeszkód; gdy wykonujesz to, co założyłaś, ponieważ monitoring odnotowuje sytuacje tylko wtedy, gdy coś nie zadziała poprawnie, gdy coś zawodzi – i dopiero wówczas uruchamia proces operacyjny. Dopiero wówczas proces operacyjny włącza się do działania i pochłania całą twoją uwagę, a przy okazji mnóstwo energii, ponieważ chce doprowadzić do pożądanego przez ciebie stanu umysłu – realizacji celu. Mało tego! System operacyjny pobiera dużo więcej twojej energii niż proces monitorujący, ponieważ zaczyna świadome i pełne wysiłku poszukiwania tych elementów w twoim mózgu, które okażą się zgodne z pożądanym przez ciebie stanem umysłu.

Co to oznacza? Że proces operacyjny jest cykliczny i odpowiada na sygnały z monitoringu, które wskazują na to, że system operacyjny zawiódł.

Schemat wygląda następująco:

Cel: „Oby nie zawalić tej transakcji”.

Działanie systemu operacyjnego: odnalezienie elementów, które doprowadzą do pozytywnego zakończenia transakcji, czyli wspomnień efektywnych spotkań z klientem, twoich trafnych działań marketingowych, miłych wspomnień i optymistycznych myśli.

Działanie systemu monitorującego: odnalezienie elementów, które udowodnią, że cel nie może zostać osiągnięty. Działanie to niejako tłumaczy, dlaczego poniesiesz porażkę – pojawiają się wspomnienia, gdy wkładałaś w jakieś przedsięwzięcie dużo wysiłku, a i tak nie osiągałaś pozytywnych rezultatów (nieefektywna kampania reklamowa, twój brak pewności siebie, czyli niemiłe wspomnienia, emocje i myśli).

„Tylko żeby nie myśleć o nim”.

Działanie sytemu operacyjnego: zwrócenie twojej uwagi na inny biegun; zaczynasz myśleć o pracy, o spotkaniach z koleżankami, o tym, jak dobrze pobyć trochę samej itp.

Działanie systemu monitorującego: wracają wspomnienia, a słowa byłego partnera brzęczą wyraźnie w twojej głowie.

I tu jeszcze jedna, a właściwie najważniejsza informacja: powyższy przykład jest próbą tłumienia określonego stanu, czyli mówiąc: „Nie chcę zawalić transakcji”, „Nie chcę się pomylić”, „Nie chcę być przygnębiona, „Nie chcę o nim myśleć” – zaprzeczasz czemuś.

Z badań, o których mówiłam, wynika, że nasz mózg przetwarza słowo „NIE”.

Mało tego! Umacnia to, czego nie chcesz, dlatego gdy powiem: „Nie myśl o czerwonej róży”, pomyślisz o niej w pierwszej kolejności.

Musisz też wiedzieć, że jeśli chcesz czemuś zaprzeczyć, przede wszystkim widzisz obraz tego, czemu zaprzeczasz. Nasze myśli to obrazy w naszej głowie.

Co się więc zadzieje, gdy usłyszysz zwrot: „Nie denerwuj się”? Zdenerwujesz

jeszcze bardziej, bo o ile twój system operacyjny zacznie szukać elementów, które spowodują, że będziesz mogła się uspokoić, o tyle twój system monitorujący wręcz przeciwnie – z lekkością poradzi sobie z tym zadaniem i gdy wychwyci czynniki „przeszkadzające”, prześle je do twojej świadomości, a ty zobaczysz obraz siebie z zaciśniętymi zębami i pięścią (a nawet – o czym nie wspominałam jeszcze – odszuka wszystkie elementy neutralne względem twojego celu).

Wiem, że to czysty obłęd, ale czy nasz mózg nie jest fascynującym i wciąż niezbadanym mechanizmem?

No dobrze, ale jakie w takim razie jest wyjście z danej sytuacji?

Na przykład chcesz nauczyć się kontroli komunikacji; wiesz, że słowa mają ogromną moc i że należy je odpowiednio dobierać zarówno wobec partnera, rozmówcy, jak i samej siebie. Wiesz też, że trudne jest tłumienie określonego stanu umysłu, podobnie jak trudne jest tłumienie myśli, słów, emocji, koncentracji czy autoprezentacji, ponieważ podczas poszukiwań system monitorujący skupia się na łatwo dostępnych i określonych myślach. I otrzymujemy ironiczny efekt.

Co więc zrobić?

Skupiaj swoją uwagę na tym, czego chcesz. Mimo że z semantycznego punktu widzenia pewne sformułowania intencji mają identyczny sens (można na przykład chcieć o czymś pamiętać lub nie chcieć o czymś zapomnieć) różnie wpływają na rezultaty kontroli. Paradoksalne efekty są bardziej prawdopodobne, gdy intencja kontroli dotyczy tłumienia pewnego stanu, niż gdy odwołuje się do jego stworzenia. „Nie chcę” – „Chcę”.

„Chcę być szczęśliwa” – tworzę określony stan.

Poza wymienionymi już zasadami, zacznij trenować automatyzację działania systemu operacyjnego. Wyniki osiągniesz dzięki trenowaniu relaksacji czy kontrolowaniu swojego samopoczucia, które jest kluczem do uzyskania skutecznej samoregulacji.

Na pewno słyszałaś o technikach medytacji i o tym, że są osoby, które opanowały po mistrzowsku samokontrolę umysłu; taki efekt osiągają właśnie poprzez wielokrotne powtarzanie i uczynienie z niego nawykowego działania.

Dlatego używaj drugiego podejścia, czyli twórz określony stan swojego umysłu z perspektywy pozytywnego myślenia; kreuj swoje życie; kształtuj swój biznes i swój związek dzięki rozwijaniu świadomości, czyli poprzez relaksację i medytację.

Ps. Jeśli chcesz odwrócić uwagę danej osoby od pewnej kwestii, lepiej zachować milczenie! Badania J. Maciuszka i eksperymenty D. Wegnera wskazują, że jeśli powiesz do partnera: „Nie zwracaj uwagi na to, co jest za tobą”, rozmówca na pewno się odwróci.

 

Nie skupiaj się na tym, czego nie chcesz, lecz na tym, czego chcesz!

Pozdrawiam,

Wioletta Klinicka

Polecane artykuły