Jak kupić trafiony prezent

Czytając ten artykuł, pamiętaj, proszę, że mowa jest o prezentach świątecznych, które powinny mieć szczególne znaczenie.

Jak kupić lub raczej co podarować, aby prezent był trafiony? Mam nadzieję, że w grudniu mnóstwo osób zadaje sobie to pytanie, ponieważ od niego zaczyna się magia obdarowywania, a bez niego prezent jest niczym innym jak tylko przejawem egoizmu. Bardzo często kupując podarunek lub go tworząc, stawiamy sobie różne ograniczenia, błędne pytania typu: ile mogę wydać pieniędzy albo ile czasu mogę poświęcić na poszukiwanie prezentu lub jego zrobienie? Tymczasem gdybyś chociaż na chwilę się zatrzymał i pomyślał, czym jest prezent, co on oznacza, jakie powinien mieć znaczenie, doszedłbyś prawdopodobnie do wniosku, że podarunek to zaspokojenie potrzeby drugiego człowieka. Musisz jednak uważać, ponieważ pragnienia ludzkie bardzo często skrywane są głęboko, pod warstwami codziennych problemów. Co to oznacza?

Przykład: pani Kasia sama wychowuje dwójkę dzieci. Przyglądając się jej życiu, stwierdziłbyś, że potrzebny jest jej czek opiewający na pewną kwotę, ubrania albo żywność.

Starszy pan spod czwórki ledwo wiąże koniec z końcem. Jesień osłabia układ immunologiczny. Spotykasz pana Witka w aptece, słyszysz, jak kaszle, ale i wyszeptane słowa, żeby koszt leków nie przekroczył 30 złotych. Myślisz sobie, że udanym prezentem byłby zestaw wzmacniających witamin.

Patrzysz na swoje dzieci, żonę, partnera partnerkę i sąsiadów, co posiada ich rodzina i poszukując prezentu, chcesz temu sąsiadowi dorównać, aby twoje dzieci nie czułe się gorsze. Dlatego biegniesz i kupujesz na raty najlepsze smartfony, największy telewizor, nowy robot kuchenny…

Dokonałeś obserwacji, dokonałeś wyboru, jesteś z siebie dumny. Ale czy ta obserwacja była wnikliwa? Czy pani Kasia nie byłaby szczęśliwsza, gdyby ktoś zaoferował jej jedno wolne popołudnie, gdyby ktoś podarował jej bilet do kina, teatru lub spacer połączony z wypiciem gorącej czekolady w jednej z tych drogich kawiarni na krakowskim rynku? Czy pan Witek nie byłby szczęśliwszy, gdyby wigilijny wieczór mógł spędzić z kimś, kto okazałby mu zainteresowanie, komu mógłby opowiedzieć przy grzańcu, jak to było za jego czasów lub co piekła tuż przed Wigilią jego żona? Czy twoja partnerka nie wolałaby, abyś zamiast telewizora, dumie wiszącego na ścianie, wykupił dla was karnet do spa albo kupił jej biżuterię, która tobie wydaje się zbędna? A dzieci, gdyby dostały puzzle zamiast nowego telefonu, na pewno czułyby się zawiedzione, ale tylko do czasu, w którym poświęciłbyś im wieczór i te puzzle ułożył z nimi.

No ale to są tylko moje subiektywne wyobrażenia na temat trafionych świątecznych prezentów. To prawda, wysnułam je na podstawie obserwacji i doświadczeń. Pamiętam, gdy swojemu kilkuletniemu chrześniakowi kupiłam kolejkę. Niedawno wspominaliśmy to zdarzenie, aż dziwne, że każdy uczestnik tej Wigilii je pamiętał, mimo że upłynęło już jakieś dwadzieścia lat. Wiesz, dlaczego? Dlatego że wszyscy zaangażowali się w układanie torów. Dorośli mężczyźni, dojrzałe kobiety, dzieci… Pamiętamy nasz śmiech, nasz radosny nastrój wywołany wspólną zabawą. Nie pamiętamy liczby otrzymanych perfum, szalików, skarpet. Pamiętamy emocje, które łączyły nas w ten magiczny wieczór. I wspomnienia tych emocji łączą nas do dziś.

Co więc zrobić, aby prezent był trafiony? Jedną małą rzecz, która wydaje się banalna, prosta w realizacji, ale chyba tylko wówczas, gdy czytamy tego typu artykuły lub gdy słuchamy poświęconych tej tematyce audycji, co można wywnioskować na podstawie liczby zwracanych do sklepów prezentów lub tych leżących na dnie szafy.

Zadaj sobie to pytanie, zrób to świadomie, niech ono wypełni cały twój umysł, serce i duszę: czego osoba, którą chcę obdarować, potrzebuje?

W jaki sposób możesz wywołać u niej szczery uśmiech wyrażony całą mimiką twarzy, wdzięczność widoczną w oczach i uścisku. Wyobraź sobie, jak będziesz się czuł, gdy zobaczysz szczęście, radość i pozytywne zaskoczenie drugiej osoby. I to ty staniesz się sprawcą całej gamy wspaniałych odczuć i emocji, przepływających przez umysł i ciało drugiego człowieka. Ta pozytywna energia wypełni całe pomieszczenie, wpłynie na innych ludzi, będzie się dzielić i mnożyć. Myślę, że właśnie to jest celem obdarowywania.

Patrz obdarowanemu w oczy, one powiedzą ci, czy prezent okazał się trafiony. I ten ułamek magicznej ciszy tuż po otworzeniu prezentu…

 

PS Pamiętaj, proszę, że czas obdarowywania nie musi kończyć się wraz z przeminięciem wigilijnego wieczoru. Egzystencjalne potrzeby osób bliższych i dalszych możesz zaspokajać ot tak, bez szczególnych okazji, co również wywołuje szybsze bicie serca u obdarowywanych.

Wioletta K.

Polecane artykuły