Czy warto iść do łóżka z nieznajomym?

Są mężczyźni, z którymi chcesz się tylko kumplować, są tacy, z którymi chcesz

iść tylko do łóżka, ale są też tacy, o których myślałaś jak o potencjalnych kandydatach na partnera, lecz niestety – nic z tego nie wyszło.

Epizod I

To było niespodziewane spotkanie. Kilka spojrzeń. Słowa nie były potrzebne. Zaiskrzyło chemią. Oboje wiedzieliśmy, że albo rozmowa zacznie się teraz, albo nigdy do niej nie dojdzie. Może gdybyśmy spotkali się w hotelowym korytarzu i mieli do dyspozycji więcej czasu, przeżylibyśmy wspaniałą przygodę, tymczasem umówiliśmy się zaledwie na kawę. Dwie godziny męczarni, brak wspólnego tematu i ewidentnie rozbieżne poczucie humoru doprowadziły do chłodnego rozstania. Nie było „Do jutra” ani czegoś, co mogłoby wskazywać na ponowne spotkanie. Nigdy o nim nie myślałam. To był epizod godny zapomnienia.

Epizod II

Tego dnia było gorąco. Czułam, jak sukienka przykleja mi się do pleców. Czekałam na klucz do swojego pokoju, gdy nagle za plecami poczułam ciężki oddech. Właśnie wrócił z siłowni. To był on. Odwróciłam się. Tej szansy nie zmarnowaliśmy. To był odpowiedni czas. To było odpowiednie miejsce. To był ten facet, z którym idzie się do łóżka, nie zadając zbędnych pytań. Spotykaliśmy się kilka miesięcy. A dziś? Dziś jesteśmy przyjaciółmi.

Część osób może uznać tę przygodę za gorszącą, a mnie za kobietę pozbawią morale, ja jednak zapytam: ile kobiet marzy o takiej przygodzie? Nie tylko singielki fantazjują. Fantazjom oddają się również kobiety, które odczuwają samotność w związkach.

Zanim zaczęłam pisać ten artykuł, zastanawiałam się nad tym, ile fantastycznych przygód ucieka kobietom sprzed nosa tylko dlatego, że trzymają się zasad. Ilu nieziemskich facetów oczerniają i odrzucają tylko dlatego, że podczas pierwszego spotkania zaproponował w mniej lub bardziej dyskretny sposób – seks? Zastanawiam się również, skąd biorą się mistyczne opowieści o tym, że kobieta, która na pierwszym spotkaniu idzie z mężczyzną do łóżka, jest „lafiryndą”.

I kto powiedział, że związek, oparty w początkowej fazie na seksie, nie ma szansy przerodzić się w romantyczną miłość i dojrzały związek, tak jak było w moim przypadku? Od seksu rozpoczął się również związek z moim mężem. Owszem, rozstaliśmy się po 12 latach, ale w ten sposób zapoczątkowana znajomość skończyła się zupełnie inaczej niż znajomość rozpoczęta od miłej wymiany słów – okazała się fantastyczną przygodą, której nigdy nie żałowałam; przyniosła mi miłość, której nie planowałam.

Są faceci, którzy zachowują się jak palanci; czasami myślę, że wynika to z ich niedouczenia, z braku świadomości. Po seksie, bardziej lub mniej udanym, udają, że wszystko jest w porządku, tymczasem w późniejszym czasie nie rozpoznają twojej twarzy na ulicy. Może dla niego to nie było to, więc boi się, że uczepisz się jak rzep? A może to typ, który w podświadomości ma zakodowane tylko jedno: zdobywać?

Czy to błąd kobiety? I czy było warto?

A czy warto się nad tym zastanawiać? Czy warto to roztrząsać? Owszem, kobiece ego zostało urażone, boli, ale tylko dlatego, że koncentrujesz się na tym bólu, jednocześnie pałając nienawiścią do typa. Nie jesteś świadoma, że choć całą swoją energię wysyłasz w jego kierunku, swoje myśli i złość kierujesz do wewnątrz (do siebie), tym samym narażając siebie na stres, spadek emocjonalny, a czasem nawet podświadome zaniżanie własnej wartości. I nie masz już chęci na nic. Jedną miarą zaczynasz patrzeć nie tylko na facetów, ale i na seks.

Zrób sobie przysługę i chociaż spróbuj pomyśleć, że to nie błąd, lecz przygoda, i że tylko od stopnia twojego zadowolenia podczas intymnego spotkania powinna zależeć odpowiedź na pytanie: „Czy było warto?”.

Czy kobiecie wypada iść z nieznajomym do łóżka?

Nie wiem jak ty, ale ja wierzę, że w każdej kobiecie jest odrobina męskości, która przejawia się nie tylko w tym, że potrafimy wbić gwóźdź w ścianę.

Kiedy ostatnio patrzyłaś na nieznajomego pożądliwym wzrokiem?

Wielu z nas marzy się romantyczna i dozgonna miłość, ale życie płata nam figle, w rezultacie dokonujemy różnych wyborów i znajdujemy się w miejscach, w których wcześniej nawet nie planowałyśmy się znaleźć. Nie oznacza to jednak, że masz zaszyć się i nie próbować żyć według własnego uznania z kolejnym partnerem. Jedne próby będą mniej udane, inne okażą się totalną pomyłką, ale jeśli nie będziesz próbować – nie zdobędziesz doświadczenia, tak potrzebnego do tego, aby odpowiedzieć sobie na pytanie: „Czego ja właściwie chcę?”.

Dotyczy to również wyboru tego wymarzonego partnera: „Jakiego mężczyzny

pragnę?”.

Nie oznacza to, oczywiście, że masz iść na próbę do łóżka z każdym facetem, ale gdy staniesz przed takim dylematem: przespać się z nim czy nie, wiedz, że decyzja należy tylko i wyłącznie do ciebie i że każda będzie dobra, gdy tylko weźmiesz pod uwagę możliwe scenariusze zakończenia tej przygody.  Świadomość konsekwencji uchroni cię przed ewentualnym rozczarowaniem.

Jeśli ktokolwiek cię ocenia, nie jest wart twojego zaangażowania, bo ludzkie potrzeby są zróżnicowane, co tak wspaniale czyni nas interesującymi ludźmi.

Pozdrawiam, Wioletta Klinicka

Polecane artykuły