Czego kobieta pragnie?

Człowiek samotny ma dużo czasu na rozmyślanie. Nikt ci nie przerywa, gdy zagłębiasz się w sobie. Nikt nie pyta, o czym tak myślisz, gdzie fruwasz kochanie? I ja siedzę sobie i dumam. Chciałby być w związku czy nie?

Dlaczego, jak już facet zdobędzie kobietę to się zmienia? Już nie dzwoni, nie pisze, nie tęskni. Dlaczego wystarczy mu poczucie, że gdzieś jest ta jego jedyna? Dlaczego się nie boi, że ucieknie, albo już flirtuje z innym? Dlaczego oni mają tyle pewności siebie, a my nie?

Czy wynika to z tego, że jeszcze za mało czasu upłynęło, od naszego wyzwolenia i ciągle się boimy o swoją pozycję? Wciąż potrzebujemy potwierdzenia, że on mnie chce, że mu zależy, a nawet, że jeszcze kocha. A może to wina naszego mózgu, który pracuje zupełnie inaczej niż mózg męski? Jakkolwiek medycyna odpowiedziałaby, na to pytanie, ja nie potrafię przyjąć żadnej odpowiedzi za pewnik. Żadna mnie nie zadawala. Teraz jestem samotna i pytam sama siebie; czy to dobrze? Czy to źle?

Czasami jak słucham innych kobiet, myślę sobie; o jak fajnie, że ja nie mam takich problemów. Nie musze myśleć i się zastanawiać, dlaczego znowu ma wyłączony telefon, dlaczego dziś się spóźnił, dlaczego się nie melduje? Nie musze się bać, że mnie zdradza, czuć się poniżana, gdy flirtuje z innymi i to na moich oczach. Nie boję się kolejnej awantury, i że znowu przyjdzie po pracy pijany.

Cisza i spokój, aż przeszywa mój umysł.

Ale czasami ta głusza, aż boli, aż ciśnie na uczy, aż płakać się chce. Nie ma, do kogo się przytulić, nikt cię nie zapewnia o tym, że jesteś seksowna, zmysłowa i dobrze gotujesz. Nikt cię po plecach nie podrapie, nikt się z tobą nie śmieje. Ta cisza, ten spokój, czy człowiek jest do tego stworzony? I jak długo można tkwić w takiej samotności? Kiedy zaczyna się wariować, gdzie jest granica? Na pewno dla każdego jest ona indywidualna ustalona, ale mi tylko jedna odpowiedź w głowie siedzi; wszyscy razem, a ja sama!

Co jest lepsze? Na czym bardziej mi zależy? Na wolności i świętym spokoju, czy na tym, aby ktoś sobie mnie przywłaszczył?

Poznać kogoś, kto by zapewnił i dobra zabawę, i miłość, i poczucie bezpieczeństwa. Jak by było cudownie mieć kogoś takiego, z kim chciałoby się wieczorem kłaść spać, a rano budzić tylko przy nim. Ale nawet jak kogoś takiego już poznasz, to ile to będzie trwało? Rok, czy dwa, a może tak do końca?

Tak, ja bym chciała tak do końca. Nie mieć powodów do żalenie się, że mi kwiatów, bez okazji, nie kupuje, że wylicza ile wydałam na kosmetyki albo ciuchy. Chcę opowiadać, jak on mnie uwielbia słuchać i każdego ranka robi mi świeżą kawę. Nie ogranicza, nie pije, nie bije i nie ubliża.

Czy jest możliwe spotkać idealnego partnera? Moja koleżanka powiedziała mi bardzo mądrą rzecz; wszyscy mamy wady i ten nowy facet, też je będzie miał. Przed wejściem w związek należy się tylko zastanowić, czy jesteśmy w stanie je zaakceptować. Na pewno coś w tym jest, przecież ja też mam mały plecaczek własnych wad.

No i tak sobie siedzę, kawa stygnie, za oknem znowu wyjrzało słońce. Tak zmienne są moje nastroje jak dzisiejsza pogoda. To chcę być w związku, czy nie?

Pozdrawiam, Wioletta

Polecane artykuły