Zapoznaj się z kontrowersyjną historią kobiety, która obnażając swoje emocje wprowadzi Cię w świat relacji damsko – męskich. 
Zapraszam, Wioletta K. 

DLA KOGO JEST KSIĄŻKA?

DLA KOBIET

Nie tylko singielek, lecz także tych, które będąc w związku, marzą o ekscytującej przygodzie.

DLA ODWAŻNYCH

Jeśli jesteś kobietą, która nie żałuje, że grzeszy – ta książka jest dla Ciebie.

DLA GRZESZNICZEK

Jeśli jesteś kobietą, która chciałaby pogrzeszyć – tym bardziej ta książka jest dla Ciebie.

KIM JEST AUTORKA?

Wioletta Klinicka

Kocham mężczyzn i nie wyobrażam sobie bez nich istnienia. W związku zawsze poszukuję kompromisów i wybieram mężczyzn, których wady jestem w stanie zaakceptować.

Lubię flirty, romanse, a nawet przygody na jedną noc. Lubię sport, w którym obie strony rywalizują o miano lepszego kochanka. Nie jestem bierna i nie czekam cierpliwie, aż ktoś zechce wskoczyć do mojego łóżka lub życia. Ja też selekcjonuję partnerów.

Pośród wielu żab poszukuję swojego księcia, który będzie mnie budził, ale tylko w nocy. W ciągu dnia jestem niezależna. Nie oczekuję, by wypełniał moje życie, bo jest ono dostatecznie wypełnione pasją, poczuciem humoru i przyjaźnią.

Uwielbiam słowo „pożądanie”. W życiu pożądam dla siebie wszystkiego, co najlepsze, ponieważ jestem warta i głodna niekonwencjonalnego życia każdego dnia.

Ty też możesz odmienić swoją miłość przez przypadki!

  • Jak, będąc po przejściach, odróżnić namiętność od intymności, którą często boimy się dzielić?
  • Czy kobieta ma prawo do wyrażania własnych potrzeb, również seksualnych?
  • Kto ustala granice moralne i według czyich zasad kobiety są osądzane?
  • Czy duża liczba partnerów seksualnych dyskryminuje kobiety?
  • Czy mężczyzna może pozostać wyłącznie przyjacielem?
  • Jak nauczyć się patrzeć na relacje w związku z innej perspektywy?
  • Czym jest poczucie bezpieczeństwa i czy kobieta odnajduje je w męskich ramionach?

Książka Miłość odmieniana przez przypadki to nie tylko lektura, to także próba wejrzenia w stan umysłu kobiety po czterdziestce, która poszukuje partnera w sieci. Przymierza mężczyzn do siebie niczym wykwintne stroje, oczekując, że znajdzie fason, który wydobędzie z niej wszystko, co najlepsze, który okiełzna jej namiętności.

Zawarte w tej książce rozżarzone emocje przenoszą czytelnika w trójkąt poglądów na temat relacji damsko-męskich. Wraz z kolejną kartą wzrasta napięcie, które odczujesz pod każdym centymetrem swojej skóry.

Bohaterka, zaplątana pomiędzy złudzeniem a światem realnym, poszukuje odpowiedzi na pytania, które pomogą jej zrozumieć nie tylko siebie, ale i relację, w jaką się uwikłała. Pomiędzy prawdą a fałszem wzrasta cielesne pożądanie i znikają granice pruderyjności.

Przypadkowe słowa, przypadkowe gesty, przypadkowe zwierzenia wywołują migotające w umyśle myśli, które stają się drenażem dla logicznego myślenia. Spadek ostrego widzenia u Wioletty pohamować może tylko osoba stojąca z boku, umiejąca trzeźwo spojrzeć na sytuację i pomóc rozładować pojawiającą się niepewność. Tą osobą możesz stać się Ty, zastępując Roberta, ponieważ autorka książki pozostawia przestrzeń, którą możesz wypełnić własnymi przemyśleniami, wnioskami, aby kolejno przełożyć je na reakcje.

PS Książka Miłość odmieniana przez przypadki jest dla tych, którzy czekają na miłość, i tych, którzy czują, że bledną uczucia.

 

Dlaczego?

Miłość nie jest uczuciem stałym – chociaż chcielibyśmy w to wierzyć i stałości tej emocji pragniemy najbardziej. Prawda może być niewygodna, ale miłość podlega ewolucji. Z drugiej jednak strony to dzięki zachodzącym zmianom jesteśmy w stanie trwać w związkach.

Robert J. Sternberg wyróżnił trzy zasadnicze składniki miłości:

  • intymność
  • namiętność
  • zaangażowanie

Intymność u Sternberga oznacza uczucie i działania, które mają wpływ na przywiązanie, bliskość i wzajemną zależność partnerów. Ponadto nie dotyczy ona wyłącznie relacji pomiędzy kobietą a mężczyzną pozostającymi w związku. A więc dotyczy ona miłości odmienianej przez wszystkie przypadki.

Bywa tak, że zalewamy intymnością partnera, który pod jej naporem wymyka nam się z rąk, lub wręcz odwrotnie – nie potrafimy obdarowywać intymnością drugiej osoby, tworząc mur nie do przebicia.

Intymność podlega łagodnemu procesowi zmian. Zazwyczaj wzrasta ona bardzo powoli i również bardzo wolno opada. Charakterystyczną cechą jest fakt budowania intymności na zasadzie uczenia się wzajemnej relacji. Gdy poznajemy siebie, gdy rozmowy są bardziej otwarte i szczere, osiągamy zamierzony rezultat.

W tym przypadku czas działa na korzyść kochanków. A kiedy już nauczą się siebie nawzajem czeka ich niebagatelna nagroda. Pozytywne emocje windują. Prawidłowe odczytanie potrzeby to nagroda nie tylko dla biorcy, ale i dla dawcy. Wraz z odtwarzaniem „scenariuszy” dochodzi do automatyzacji. Jesteśmy w stanie zaspokajać swoje wzajemne potrzeby bez większego wysiłku. Czy nie o to właśnie chodzi w związku? O porozumienie bez słów?

Jak się jednak okazuje, emocjonalność i uczuciowość oraz ich odczuwanie są w związku bardzo ważne. Niestety z powodu szablonowości zachowań sytuują się one poza zasięgiem partnerów. Cóż wtedy? Wówczas zaczynamy się zastanawiać, dlaczego doszło do zdrady. Naukowcy staranie zbadali tę problematykę, a E. Berscheid bez skrępowania pisze: „Ponieważ w miarę trwania udanego związku wszelkie zgrzyty stopniowo zanikają, zanikają tym samym warunki niezbędne do pojawienia się uczuć pozytywnych, a w konsekwencji same uczucia”.

Dla pocieszenia B. Wojciszke przekonuje, że zamieranie uczuć związanych z intymnością to bardzo powolny proces. Oczywiście nie odbywa się to na zasadzie bezinteresowności. Wciąż przeważają „zyski psychiczne” otrzymywane od partnera, który zna nas najlepiej na świecie. Profesor jednak z drugiej strony studzi nasz entuzjazm, przypominając, że układ nagrody, który znajduje się w naszym mózgu, z biegiem czasu będzie się domagał coraz silniejszych bodźców (czyli czegoś więcej), a nawet zmiany.

Czy masz wpływ na rozwój swojego związku? Zastanów się lub poszukaj podpowiedzi w książce Miłość odmieniana przez przypadki.

Wioletta Klinicka

Kilka słów o instytucji, która objęła wydanie patronatem honorowym:

Patronaty medialne:

Miejska Biblioteka Publiczna im. K. I. Gałczyńskiego w Morągu zajmuje niezwykle ważne miejsce w życiu kulturalnym lokalnej społeczności. Swoim zasięgiem działania obejmuje miasto i gminę Morąg liczącą ok. 25 000 mieszkańców.

Swoją działalność opiera głównie na współpracy z różnego rodzaju instytucjami, działając w wielu obszarach życia społecznego: ekologii, edukacji, kultury, rozrywki i wielu innych.

Aktywnie współpracuje z: samorządem lokalnym, organizacjami pozarządowymi, instytucjami oświaty, mediami, lokalnymi artystami i wolontariuszami. Z usług placówki korzysta większość mieszkańców miasta i gminy Morąg. Są wśród nich zarówno dzieci, młodzież, jak i dorośli. Dzięki licznym przedsięwzięciom morąska biblioteka stała się miejscem dla ludzi z pasją. Tu działają Dyskusyjny Klub Książek, Klub filmowy, Klub Mam, galeria promująca lokalną twórczość oraz organizowane są liczne innowacyjne przedsięwzięcia dla dzieci i młodzieży.

Dzięki realizacji wielu projektów MBP w Morągu stała się jedną z najdynamiczniej rozwijających się instytucji kulturalnych w regionie, zajmując m. in. czołowe miejsca w rankingach regionalnych i ogólnopolskich. Udział w takich programach jak: „Program Rozwoju Bibliotek”, „Cała Polska Czyta Dzieciom”, „Kultura+ Priorytet Biblioteka+ Infrastruktura bibliotek”, „Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa”, „Równać Szanse”, „Orange dla Bibliotek”, „Bardzo Młoda Kultura”, sprawił, że morąska biblioteka stała się instytucją bardzo innowacyjną, otwartą na zmiany i jeszcze bardziej przyjazną dla lokalnej społeczności.

Dzięki pozyskanym środkom finansowym na realizację w/w projektów mieszkańcy Morąga mają dostęp do nowości książkowych i multimedialnych, możliwość korzystania z wysokiej jakości sprzętu elektronicznego, udziału w atrakcyjnych przedsięwzięciach (m.in. warsztatach komputerowych, warsztatach z fotografii cyfrowej, konkursach, zajęciach edukacyjnych i integracyjnych). Morąska biblioteka jest jak Facebook: można w niej pogadać, zaprosić do niej znajomych i podzielić się swoją pasją.

 

Elżbieta Dziubińska
Dyrektor MBP w Morągu

Opinie o książce:

Czytanie tej książki sprawiło mi wiele przyjemności. Mimo że autorka na wstępie podkreśliła fikcyjność bohaterów i poszczególnych zdarzeń, świat przedstawiony w książce wydaje się być bardzo rzeczywisty, a to dlatego, że rzecz dzieje się tu i teraz, we współczesnych i jakże realnych czasach.

„Miłość odmieniona przez przypadki” to świetna propozycja dla kobiet, które chciałyby spełnić swoje pragnienia, ale brakuje im odwagi; mają potrzeby, a nie potrafią mówić o nich otwarcie.

Bierzmy przykład z głównej bohaterki, która jest otwarta, bezpruderyjna, dążąca do zaspokojenia własnych potrzeb, bo chce być zwyczajnie szczęśliwa.

To książka przepojona emocjami i uczuciami współczesnej kobiety, która otwarcie wyraża swoje pragnienia i szuka miłości w Sieci.

Gdybym nie znała autorki, pomyślałabym zapewne, że to nie pierwsza, a kolejna wydana przez nią powieść. A to dlatego, że czytając ją, odnosi się wrażenie pewnej dojrzałości i pewności.

Czytając ostatni rozdział, czułam pewien niedosyt. Mam wrażenie, że jest to dopiero początek tego, co ma się dopiero zdarzyć, dlatego czekam z niecierpliwością na dalsze losy bohaterów.

 

Elżbieta Dziubińska

Dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Morągu

Do przeczytania książki „Miłość odmieniana przez przypadki” zabierałam się długo, bo niby romans, a ja nie wiem, czy takie właściwie lubię… Poza tym od dwudziestu lat jestem stateczną mężatką –  czy wypada przyprawiać serce o szybsze bicie?

Otworzyłam zatem książkę i… przepadłam! Przeczytałam jednym tchem od deski do deski!

Książce daleko do romansów, z czasów harlequinów, które postrzegam jako romansidła i których szczerze nie znoszę.

O czym zatem opowiada?

To współczesna historia dojrzałej singielki, która chce kochać i być kochaną, czyli ma pragnienia niezmienne od wieków. Ale we współczesnej historii rycerza na białym koniu zastępują internetowe portale randkowe, na których poznają się przedstawiciele różnych płci, by nawiązać wirtualny romans. Wydawać by się mogło, że to chłodne i bezpłciowe kontakty, a jednak…! Są również pełne ekstazy i uniesień. Bo „Miłość odmieniana przez przypadki”, choć mówi o odwiecznych i pierwotnych  żądzach, jest do bólu współczesna. Ponadczasowo wzrusza, dotyka serca i potęguje odwieczne marzenie miłości do końca dni.

Więcej nie powiem, musicie przeczytać sami! Ja już czekam z drżeniem na kolejne boskie publikacje Wiolki!

 

Joanna Suchocka

Kreatorka Kobiecych Wydarzeń

,,Miłość odmieniana przez przypadki” to zbiór felietonów tworzących kuriozalną historię” – mówi sama autorka, która stała się jednocześnie bohaterką utworu: jest w tym samym wieku, znajduje się w podobnej sytuacji życiowej, nawet nosi to samo imię. Tę tożsamość podkreśla pierwszoosobowa narracja. Jest to, moim zdaniem, największy fenomen historii nazywanej przez autorkę kuriozalną. Jednocześnie świadczy o niebywałej odwadze twórczej, chociaż z punktu widzenia teorii literatury ogranicza pole manewru pisarskiego.

Życie bohaterki zdominowały pragnienie miłości, zmysłowych przeżyć, obecności atrakcyjnego mężczyzny u boku. W imię tych pragnień kobieta poszukuje odpowiedniego kandydata w świecie wirtualnym i realnym. Popada w różne stany emocjonalne, tym bardziej, że musi się śpieszyć, by zdążyć, nim pojawią się cellulit, zmarszczki, a zwiotczenie skóry pozbawi ją atrakcyjności seksualnej.

Jak sądzę, jest to powieść adresowana głównie do kobiet, chociaż przypadnie do gustu również płci męskiej. Wiele czytelniczek znajdzie w niej kawałek siebie i swoich pragnień, co doda im, z pewnością, animuszu, i uzmysłowi, że nie są odosobnione w swych pragnieniach.

Wszak każda kobieta pragnie tego samego: płomiennego, niegasnącego uczucia.

 

Wanda Szymanowska

Filolożka polska, nauczycielka z wieloletnim doświadczeniem zawodowym. Uczyła języka polskiego, niemieckiego i przedmiotów artystycznych.

Ma na swoim koncie powieści obyczajowe: Zielone kalosze, Niebieskie sandały, Czerwone szpilkiLardżelka oraz publikacje związane z praca zawodową, dotyczące głównie edukacji artystycznej, europejskiej i globalnej.

„Singielka” to debiut autorski Wioletty Klinickiej. Historia miłości odmienianej przez przypadki.

Singielka żyje tak, jak pragnie, wolna. W poszukiwaniu idealnego związku jest łowcą i zdobywcą. Znajomości zawiera w Internecie i tym samym znajduje się w Sieci między tym, co wyimaginowane, a tym, co rzeczywiste w relacji damsko-męskiej. Przekracza granice między moralnością a etyką. To niebezpieczna gra: miłostki czy miłość. Warto przeczytać.

 

Ewa Dziubanii-Pniewska

mentor i coach kobiet, właścicielka Pracowni Rozwoju Osobistego Kobiety

Pomaga kobietom w realizacji potencjału poprzez mentoring i coaching. Prowadzi warsztaty rozwojowe dla środowisk kobiecych. Członek Izby Coachingu i Polskiego Stowarzyszenia Coachingu i Rozwoju.

www.prokobiety.pl

Mam wrażenie, że w książce autorka zamknęła kobiecą wrażliwość, z którą mogłam się utożsamić.
Myślę, że niejedna kobieta odnajdzie siebie w historii bohaterki.

Autorka ukazuje pełne życiowej prawdy dialogi o tym, jak wielkie znaczenie mają miłość i uczucie bycia kochanym. Wątek eksperta Roberta wprowadza do książki lekki, humorystyczny żargon damsko-męski.

Książka pomaga zrozumieć, jak wiele dylematów, przypadków, ograniczeń i przekonań może wpływać na nasze decyzje.

Autorka wprowadza nas również w świat pragnień. Dotyka tematów, na myśl o których wiele z nas czerwieni się ukradkiem. Zabiera w podroż w głąb siebie, do wewnętrznych ciemni, gdzie skrywamy nasze grzeszne myśli. Tak jak bohaterka jesteśmy wewnętrznie rozdarte; tak jak ona balansujemy między jej osobistym niebem a piekłem, między niewinnością a pożądaniem żywiołami, które nami targają.

Przygoda, ciekawość, seksualność online. Nowa epoka wirtualnych miłości. Miłości odmierzanej tęsknotą wskazówek zegara. Po zalogowaniu się do Sieci przebywamy w niewidzialnym katalogu.
Dajemy sobie i innym pozwolenie (a może szansę?) na przeżycie czegoś, za czym tęsknimy: miłość, przyjaźń, a może…

Miłość odmieniona przez przypadki porywa i wciąga bez reszty. Pobudza do odkrywania wewnętrznych wysp, które leżą między światami, i do odnalezienia klucza do bram miłości.

Czytanie książki sprawiło mi dużo przyjemności. Zachęcam Was do lektury.

 

Jolanta Stankiewicz

malarka

www.jolantaart.com

Dzięki pasji do malowania odnalazła drogę do swojego wnętrza. Wstąpiła na drogę rozwoju osobistego. Obrazy są przekazem tego, co dzieje się w jej duszy.

To książka o miłości i ogromnych emocjach ukazanych jako część intymnej podróży. Pełna liryki i erotyzmu opowieść o silnej i wyzwolonej singielce, która zagubiona w świecie wewnętrznym poszukuje akceptacji, aprobaty i miłości w przypadkowych wirtualnych oraz rzeczywistych spotkaniach z mężczyznami.

Ciekawie stworzony opis różnic w sposobie myślenia kobiety i mężczyzny spowoduje, że podczas czytania serce zabije ci mocniej, będziesz śmiać się i płakać, będziesz bać się, wzruszać i zastanawiać…

 

Ksawera Matuszak

doktorantka psychologii na Uniwersytecie Humanistycznospołecznym SWPS, pedagog diagnosta i terapeuta, coach

Przyznam się, że podchodziłem do książki z lekką nutką niepewności, a jednocześnie z ogromną ciekawością, autorka jest bowiem niezwykle utalentowana pisarką – jej pisarstwo wyrasta z przepracowanych doświadczeń życiowych i dojrzałości.

Po lekturze kilku stron zakochałem się w książce. W jej treści widoczna jest odpowiedzialność za każde napisane słowo, które swoją energią trafia do odbiorcy.

To nie jest zwykłe czytadło o miłości; to książka o poszukiwaniu miłości w czasach, gdy miłość bywa rozdrobniona, gdy traci na znaczeniu, gdy jest odmieniana przez wszystkie przypadki. To książka, która oddaje ducha czasów współczesnych.

Śledząc perypetie głównej bohaterki, kobiety dojrzałej, oraz Roberta i internetowego nieznajomego, obserwujemy ludzi zamkniętych w konsumpcyjnej, wirtualnej rzeczywistości; ludzi poszukujących realnej bliskości. Strony wręcz kipią od emocji i nie chodzi tylko o pożądanie, flirt czy seks.

To książka o tym, że stale poszukujemy. Wokół nas mogą zmieniać się ludzie, wydarzenia, sytuacje, ale my wciąż pragniemy niepodważalne stałych wartości. Jedną z nich jest miłość, często spłycana i pozbawiana głębokiego wymiaru.

To książka nie tylko o żabie poszukującego tego jedynego wymarzonego księcia; to książka o poszukiwaniu bliskości, czyjejś obecności; książka o tym, że żyć naprawdę znaczy kochać. To książka o tym, że kolejne pokolenia pragną tego samego: być ze sobą realnie i odmieniać miłość przez wszystkie przypadki.

 

Marcin Antoniak

Z wykształcenia dziennikarz i historyk, obecnie recenzent książkowy. Od czasu do czasu bajarz wierszokleta, który uwielbia czytać. Największym cudem są dla niego ludzie. Marzy o tym, by ludzie nie przechodzili obok siebie obojętnie, by w ludzkich sercach panował pokój i by ludzie potrafili cieszyć się sobą. Publikował m.in. w „Gazecie Wrocławskiej”, „Kulisach powiatu”, „Fakty i mity” oraz w portalu ksiazka.net.pl.

Współpraca partnerska

10% dochodu ze sprzedaży książki

trafi do podopiecznych

Fundacji Spełnionych Marzeń.

Fundacja Spełnionych Marzeń od 14 lat działa na rzecz dzieci oraz młodzieży z chorobami nowotworowymi.

Swoją działalnością obejmuje pacjentów z pięciu oddziałów onkologicznych w Polsce: w Kielcach, Lublinie, Olsztynie oraz dwóch w Warszawie.

Pod opieką Fundacji jest 1/3 populacji dzieci chorej onkologicznie w Polsce. Celem fundacji jest zapewnienie małym pacjentom prawdziwego dzieciństwa, które ze względu na chorobę muszą spędzać na szpitalnych salach.

Fundacja Spełnionych Marzeń organizuje także ogólnopolskie oraz międzynarodowe projekty dedykowane małym pacjentom onkologicznym, takie jak: Międzynarodowe Igrzyska Sportowe „Onko-Olimpiada”, Szpiknikowa Harley’ada Marzeń czy Pokazy Mody z udziałem małych pacjentów.

Anna Sukiennik

Recenzja ukazała się w pierwszej kolejności na stronie

PrawieBlog o książkach

 

 

TYTUŁ: Miłość odmieniana przez przypadki

AUTOR: Wioletta Klinicka

WYDAWNICTWO: Wioletta Klinicka

GATUNEK: Literatura obyczajowa/Romans

Za możliwość przeczytania dziękuję Autorce=)

Pozwoliłam treści tej książki wybrzmieć przez kilka dni w mojej głowie. Bo o miłości trzeba mówić rozważnie i nie rzucać słów na wiatr. Pierwszym wnioskiem, który wyłonił się z odmętów mojej świadomości było: „kobieta to bardzo skomplikowane stworzenie”. Później stwierdziłam, że nie mogę wygłaszać takich mądrości życiowych, bo nie jestem osobą kompetentną, nie mam niezbędnej wiedzy, która upoważniałaby mnie do wygłaszania osądów z dziedziny psychologii. Ale chwilę później stwierdziłam: a po co mi wiedza, po co podstawy merytoryczne – przecież ja właśnie jestem kobietą! To  wystarczy, aby moc wypowiedzieć się o naturze kobiet, a przynajmniej o mojej własnej naturze. I podtrzymuję moje pierwotne stanowisko – kobiety to bardzo, ale to bardzo skomplikowane stworzenia.

 

Główna bohaterką powieści Miłość odmieniana przez przypadki jest Wioletta. Kobieta, która kocha, kochała, będzie kochać całą sobą, całym sercem duszą i umysłem. Kobieta wrażliwa, delikatna, a jednocześnie bardzo wymagająca. Czyli typowa przedstawicielka płci pięknej. Niezależnie od tego, jakiej wielkości są nasze „jaja” i tak, każda z nas rozpływa się w obliczu szarmanckiego mężczyzny. Niezależnie od tego jak bardzo nasz język zdominowały wulgaryzmy, i tak miękną nam kolana na dźwięk słów „kocham cię”. Nieważne jak bardzo lubimy wyzwania, skoki spadochronowe, wędrówki nad przepaścią, skoki na bungee – i tak najwięcej adrenaliny wydziela się podczas spaceru za rękę z ukochanym lub lirycznej sytuacji łóżkowej;). Tak – jesteśmy bardzo skomplikowane. Potrzebujemy czułości, ale i silnego oparcia, potrzebujemy chwili milczenia ale i niekiedy potoku komplementów, lawiny zapewnień o dozgonnej miłości. I wszystko byłoby piękne, miodzio, cacy, wszak różnorodność i zmienność to wróg numer jeden stagnacji (czyli cichego zabójcy miłości w związku) gdyby nie jeden, malusi szczegół. MĘŻCZYŹNI SĄ PROŚCI (nie mylić z prostactwem!). Mężczyźni mają stały tok rozumowania, konkretny typ postępowania, określone metody radzenia sobie  z problemami, humorami i asertywnością kobiecą. I właśnie dlatego w konfrontacji skomplikowania żeńskiego z prostotą męską rodzą się konflikty. Dlatego tak trudno znaleźć osobę kompatybilną z naszą osobowością. Dlatego pojawiają się przeróżne teorie: przeciwieństwa się przyciągają; takie same charaktery to gwarancja udanego związku; kobiety są z Wenus, mężczyźni z Marsa; czekam na tego „jedynego”; kobiety z „charakterkiem” są idealne jako partnerki „na raz” a nie na całe życie. Teorie, które nijak mają się do praktyki.

 

Autorka próbuje „ugryźć” zagadnienie miłości z każdej strony. Odmienia ją przez przypadki, przez osoby, przez rodzaje, mnoży, dzieli, pierwiastkuje. I z tych zabiegów i działań rodzi się więcej pytań niż odpowiedzi. Bohaterka powieści próbuje zrozumieć, dlaczego tak trudno znaleźć dobrego partnera. Czy oczekuje zbyt wiele? Czy wymaga za dużo? Czy po prostu nie trafiła jeszcze na „tego jedynego”? Czy „ten jedyny” w ogóle istnieje? Czy istnieje jakiś zestaw pytań, test, który pozwoli nam na ocenę czy ten to „ten”, czy „nie ten”? Czy szukać dalej, czy olać związki? Czy znajomość wirtualna ma rację bytu?

Miłość odmieniana przez przypadki podzielona jest na rozdziały, w którym uważna czytelniczka znajdzie złotą myśl dla siebie.

Pewnego dnia, gdy się zakochasz, twoja lista plusów i minusów rozleci się w pył.

Chciałam, żebyś mnie kochał taką, jaka jestem. Każdą moją wadę traktował jak dar i lekcję akceptacji. Przecież nikt nie jest doskonały.

Myślisz, ze poznam kogoś komu zaufam tak bezgranicznie, tak naiwnie, ze przestane analizować jego słowa i gesty, a zacznę dziękować Bogu, ze obrócił słowa w czyn?

Mnogość tekstu wartego szczególnej uwagi zaznaczałam, ale z racji ilości musiałam ograniczyć się do przepisania nielicznych, tych najpiękniejszych i najbardziej trafnie oddających moje przemyślenia. Przypuszczam, że ile charakterów, tyle możliwości odbioru tej książki. Z racji tego, że jestem w szczęśliwym ponad jedenastoletnim związku (w tym sześć last małżeństwa) wciąż z tym samym mężczyzną, nie mogę w pełni zrozumieć dylematów singielki. I mój punkt widzenia rożni się od punktu widzenia głównej bohaterki. A może ja po prostu mniej filozoficzne podchodzę do zagadnienia „prawdziwa, jedyna miłość”?

[…] pozwalamy aby zasady moralności trzymały nas dala od emocji, za którymi tak często tęsknimy.

Moim zdaniem to bzdura. Jeśli kochamy naszego partnera i tworzymy szczęśliwy związek oparty na wzajemnym szacunku i pewności do drugiej osoby to możemy pozwolić sobie na szaleństwo w związku. Przecież to my sami tworzymy związek, a więc i nam pozostaje tworzenie „dekalogu związku” – co można, czego nie wypada. Rozmowa. Szczera rozmowa załatwi wszelkie wątpliwości w tym zakresie.

Jesteśmy zdezorientowane. Jako partnerów wybieramy mężczyzn, którymi z łatwością możemy manewrować, sterować i manipulować, a potem mamy pretensje, że nas nie zdobywają, że nie mają koncepcji na związek, że nudzą nas w łóżku.

Zdezorientowane? Raczej skomplikowane. Mężczyzna u naszego boku to nie sukienka z H&M-u, którą możemy przymierzyć w domu, dopasować do niej buty, spojrzeć na nią pod rożnym kątem i ocenić, czy pasuje, czy nie bardzo i zwrócić jeśli jednak nie spełni naszych oczekiwań. Jeśli lubimy władczych mężczyzn, to wybieramy właśnie takich, jeśli chcemy grac w związku pierwsze skrzypce to wybieramy pantoflarza. Wszystko gra i buczy. Ale jeśli w pierwszej fazie związku uwielbiamy facetów uległych a później nagle nam się przypomina, że „nie, jednak fajnie gdyby on wykazywał inicjatywę” Albo odwrotnie, nagle „odwidziało nam się” męskiej dominacji: „nie mam w związku wolności! To despota, który podejmuje wszystkie decyzje za mnie, nie liczy się z moim zdaniem!”. Albo tak, albo siak. Musimy wiedzieć z jakimi konsekwencjami wiążą się nasze wybory.

 

Jeśli ty piszesz, to oznacza, ze w połowie będzie to wywód filozoficzny połączony z historycznym wydarzeniem. I aluzje, konkluzje i dyrektywny wniosek. Wywód, który facet ująłby w jednym zdaniu.

 

Mężczyźni są prości, dla nich „nie” oznacza „nie”. Dla kobiety „nie” to partykuła o określeniu wieloznacznym, najczęściej sprzecznym. Oznacza: tak, może, nie wiem, domyśl się, jestem obrażona, jestem przed okresem, jestem po okresie, jest mi smutno, zraniłeś mnie, przytul mnie, wynos się, milcz, jak możesz pytać? daj mi spokój; i w końcu może także, o dziwo!, oznaczać – nie. Aby stworzyć idealny związek, w którym będziemy rozumiane musimy rozmawiać „po ludzku” bez domysłów, bez zachowań, które wzbudzają w naszych partnerach konsternację, bez niepotrzebnego komplikowania łatwych sytuacji. Rozmowa – ale normalna, bez podtekstów.

 

najgorzej jest zakochać się we własnym wyobrażeniu.

 

bo znowu nie zachował się tak, jak sobie wyobrażałyśmy, że się zachowa?

 

Prawda to, oj prawda. Kobiety bardzo często idealizują obraz mężczyzny. Porozrzucane skarpetki wydzielające dwudniowy odór to zderzenie z rzeczywistością. Nie idealizujmy, tylko rozmawiajmy o tym, co nas wkurza, irytuje i co jest nie do zaakceptowania. Ale przede wszystkim starajmy się zrozumieć, że żyjemy obok człowieka, który ma wady. Nie jest alfą i omegą.

 

Miłość odmieniana przez przypadki to doskonała lektura dla kobiety. Otwiera oczy na wiele kwestii. Prawdopodobnie pomoże nam dostrzec wiele prawd, dzięki którym nasze życie z mężczyzną u boku stanie się po prostu prostsze.

 

Anna Sukiennik

www.prawieblogoksiazkach.blogspot.de